Powrót do poprzedniej strony

Czesiek S. - http://
Do Hazel. Pani juz dziekuje.

Hazel - http://
Czepiasz się jak rzep psiego ogona :) co do zwrotu "coś ci się zebrało" pozostawię to bez komentarza bo nie będę przytaczać wszystkich razy kiedy użyłeś PODOBNEGO stwierdzenia :) Jeśli chodzi o Hazel to jak widzisz jedyna którą znasz była kobietą więc nie wiem skąd wzięła Ci się ta opcja jest wyraźnie napisane nazwisko lub PSEUDONIM... Ja tak czuję się za malutka by sobą kierować bo wiem że nic ode mnie nie zależy i od Ciebie również nie :) racjonalizm hmm czy istnieje dla Ciebie choćby jedna rzecz której nie potrafisz logicznie wytłumaczyć?

Czesiek S. - http://
To Hazel. Przepraszam za ma niepewnosc co do twojej plci. Nigdy w Polsce nie spotkalem sie sie z tym imieniem, a jedyna Hazel jaka poznalem pochodzila z Jamajki. Pomyslalem, ze to imie moze byc uzywane rowniez przez mezczyzn. To nie byla moja zla wola. Natomiast zauwazam zla wole z twej strony. Przyczepianie sie do mego zwrotu "cos ci sie zebralo" jest nietrafne (uzylem go tylko raz w odniesieniu do ciebie), jest rowniez niegrzeczne i glupie. Poza tym, nie zrozumialas mojej wypowiedzi. Chcialem powiedziec, ze twoje rozumowanie i sposob przedstawienia mysli sa niespojne, pogmatwane, prowadzace do nikad. Chcialem jeszcze abys zrozumiala, ze my racjanalisci nie czujemy sie mali i zagubieni i uwazamy, ze sami kierujemy swym zyciem. Jezeli ty uwazasz inaczej, to wypowiadaj sie w osobie pierwszej, np. ja jestem za malutka i zbyt zagubiona.... Czy teraz sie rozumiemy?

- http://
Nie sądze, abym podważył w jakikolwiek sposób nieomylnośc papieża, przynajmniej tak mi sie zdaje;p wskaz mi gdzie tak o tym napisalem;] tylko, że wywiad o ktorym mowilem dotyczy spraw wiary a nie w duzej czesci spraw politycznych, ot mala roznica;]

- http://
Nie sądze, abym podważył w jakikolwiek sposób nieomylnośc papieża, przynajmniej tak mi sie zdaje;p wskaz mi gdzie tak o tym napisalem;] tylko, że wywiad o ktorym mowilem dotyczy spraw wiary a nie w duzej czesci spraw politycznych, ot mala roznica;]

J. Milewczyk - admin@alternatywa.com- http://
Podważać nieomylność papieża to herezja. Tak dla przypomnienia Panie XYZ. Druga kwestia, już w mniej żartobliwej formie to taka, że jednym z najlepszych wywiadów jest Mossad. Jednak jest lepszy od niego jest wywiad watykański ;) pozdrawiam serdecznie...

xyz - http://
Panie Milewczyk, przeczytałem dokładnie artykuł jaki przedstawiłeś i najbardziej zastanawiajace jest to: "W książce przypomina się, że już w latach dwudziestych zeszłego wieku ksiądz Angelo Roncalli - przyszły papież Jan XXIII - dwukrotnie jako wysłannik Watykanu wizytował Apulię, starannie omijając miejscowość San Giovanni Rotondo, gdzie działał ojciec Pio. Już wtedy ksiądz Roncalii miał zastrzeżenia do jego osoby i nie zmienił ich także po konklawe. Nigdy nie spotkał się z ojcem Pio, także po wyborze na papieża." więc, że tak powiem jak mógł on ocenić kogoś, kogo praktycznie nie poznał, nie widzial nawet na wlasne oczy? Wyczytał to z gazet, czy uslyszal od innych osob? Zazdrość czy może obawa przed taką osoba? |Przypomnijmy, że to były lata 60 we włoszech potrzebowano przywódcy, wsparcia duchowego osob. Papiez najprawdopodobniej chcial zapobiec mozliwemu kultowi O.Pio, ktory bylby niezgodny z KK. Zazwyczaj w takich sytuacjach powoływana jest komisja z Watykanu sprawdzająca autentyczność tego, o czym osoby mające widzenia, czyniące cuda itp. mowią, a także dokladne przebadanie ingerencji Boga w ich życiu. Jakoś jednak, O.Pio nie został ekskomunikowany za gloszenie herezji, a tego najbardziej moglby sie spodziewac ze strony papieza. O.Pio dostał zakaz sprawowania publicznych mszy i przyjął to z pokorą, tutaj ukazuje się cecha wszystkich świętych, pokora i posluszenstwo wobec zwierzchników |Kosciola. Ot tyle jesli chodzi o "oszustwa O.Pio". Do Czesiek S. nie mam zamiaru stawiać się ponad wami, jestesmy równymi sobie istotami z tymi samymi prawami spolecznymi. |Jesli kogos urazilem to wybaczcie. A czemu mialbym nie wierzyc w krasnoludki? Owszem istneją, stoją takie porcelanowe w ogrodkach ;] |Skoro więc mozna naukowo wyjasnic powstawanie stygmatow i nie gojenie sie ich do konca zycia, to z checia poczytam o tym, ale wątpie byś takie cos znalazl, no chyba ze nie potrafie szukac;] Jak cos znajdziesz to daj znac;] Ja juz mowilem ze nie przyszedlem nikogo nawracac, jestem tu tylko zeby podyskutowac na tematy, ktore są w ostatnich latach bardzo czesto poruszane;] pozdrawiam;]

Hazel - http://
Czesiek nadużywasz zwrotu "coś ci się zebrało" :) pan Bułhakow nie jest i moim idolem raczej nie mam żadnych idoli (no może poza moją mamą :)) ja nie powiedziałam że mój Bóg jest odpowiedzialny za pijanych świrów ale że coś lub ktoś kto jest od nas potężniejszy nazwij to Bogiem losem różowym chomikiem WSZYSTKO JEDNO! Jedno jest pewne to na pewno nie Ty kierujesz swoim życiem jesteś na to za malutki i zbyt zagubiony. A i żeby było jasne to jestem kobietą a nie mężczyzną ;)

- http://
hmmm...ogólnie z ciekawości czytam co ludzie myślą i uważam ze niektóre wypowiedzi są wręcz beznadzieje jak ktoś może napisać ze na "99,999999999 waszego i tu dodatkowo "boga" nie ma ...ogólnie jest to dla mnie bardzo śmieszne...bo jest to kwestia WIARY a osoba która to napisała jest dla mnie beznadziejna...nie będę sie rozpisywał głębiej co na ten temat myślę ale ogólnie uważam ze jest ot wręcz moda ..ludzie w 21 wieku..coraz rzardziej myślą o sprawach nie przyziemnych..co wiąże sie z brakiem czasu na takie elementy..jak chodzimy ...modlitwa...(bo nie tylko chrześcijanie sie modlą ale wszyscy ludzie innych wyznan)

J.Milewczyk - admin@alternatywa.com- http://forum.apostazja.pl
Zapraszam na apostatyczne forum: http://forum.apostazja.pl / na razie w fazie testowej ;)

J. Milewczyk - admin@alternatywa.com- http://
xyz: Co do Ojca Pio, moze wystarczy komentarz, ze papieza Jan XXIII uwzal go za oszusta? Polecam artykul za onet.pl: http://wiadomosci.onet.pl/1629960,12,item.html Przypominam dogmat o nieomylnosci papiezy i proponuje zakonczyt temat o szarlatanstwach i psychicznych efektach oddzialywania na wlasne cialo ;)

KaBeSz - http://
Do Czesiek S. Przyznaję. Zajrzałam tu, by sprawdzić, czy odpisałeś (taka... babska natura :) )... Co Ci mogę powiedzieć? Uśmiecham się, także do Ciebie :) A swoją drogą: uważam, że nie masz argumentów; a może zapytamy administratora, czy mój tok myślenia (chodzi o opis strony) był poprawny? Proponuję zakończyć ten spór, szczególnie, że księga gości nie powinna służyć za forum (a tu tak zzaczyna być). Jeśli masz ochotę na dalszą rozmowę, w którejś wypowiedzi jest mój adres... Życzę wszystkim powodzenia!

Czesiek S. - http://
Do KaBeSz. Cos ci sie zebralo na jalowe dyskusje. Znakomicie wykrecasz kota ogonem! Nie mam czsu i checi na obalanie twych twierdzen jednego po drugim. Najkrocej jak moge powiem tylko, ze wypowiadam sie we wlasnym imieniu i ustosunkowuje do twoich publicznych wypowiedzi. Nie mam intencji obrazania czyichs uczuc religijnych i na pewno tego nie robie. Jezeli jestes przewrazliwiona na tym punkcie (jak znaczna czesc polskich katolikow) to nie powinnas sie wdawac w dyskusje na takie drazliwe tematy. Trudno plywac kajakiem i liczyc na to, ze nie spadnie nam na nos ani jedna kropelka wody. Wyobraz sobie, ze od czternastu lat jestem zonaty ze sliczna dziewczyna ktora jest praktykujaca katoliczka. I cudownie sie rozumiemy. Po prostu, zadne z nas nie jest upierdliwe i nie probuje forsowac swego swiatopogladu. A moja wiara w krasnoludki tez nie podlega dyskusji i byloby wielkim nietaktem gdybys to ty komentowala ten fakt;))) Usmiechnij sie.

Czesiek S. - http://
Do Hazel. Widze, ze zebralo ci sie na filozofowanie. Pan Bulhakow nie jest moim idolem ani autorytetem (chociazby byl wielokrotnie madrzejszy ode mnie). Zauwazylem jednak, ze tak sie zakapuckales w swym rozumowaniu, ze doszedles do prostego wniosku, ze to bog decyduje iz jakis pijany swir wpadnie na kogos rozpedzonym samochodem. Dajmy spokoj tym bzdurom. Ja jestem ateista i to ja decyduje o swoim zyciu. Niestety nie mam wplywu na pijanych swirow tak samo jak nie ma twoj bog. Proste?

Czesiek S. - http://
Do xyz. Troche sie rozpedziles/as z tym pouczaniem, wyciaganiem wnioskow i stawianiem sie ponad nami. Co to znaczy "udowodnij" ze stygmaty sa oszustwem? A ty potrafisz udowodnic ze krasnoludki sa oszustwem (tzn. nie istnieja)? Ty wierzysz, ze stygmaty to cud a ja nie wierze, tzn.jestem przekonany, ze istnieje jakies naukowe wyjasnienie tego zjawiska. A nie mam zamiaru i czasu aby czytac rozne publikacje tych za i tych przeciw. Po prostu mam wiele ciekawszych rzeczy do robienia. My nie stawiamy tezy, ze boga nie ma. My nie wierzymy w istnienie boga. Po prostu go nie ma, nie istnieje. I dla nas jest to twierdzenie bez potrzeby udowadniania czy definiowania. To tak jak nie istnieje definicja pojecia "punkt". Nie znam calosci twojej wymiany pogladow z karmarobka, wypowiadam sie we wlasnym imieniu, a mysle ze wiekszosc ateistow zgadz sie ze mna. Nie chcemy obrazac katolikow (ciekawostka; moja zona jest katoliczka). Chcemy natomiast abyscie przestali nas pouczac, nawracac, zanudzac wasza wiara. My nie potrzebujemy ani was ani waszego boga. A chcemy od was poszanowania naszego swiatopogladu i zrozumienia, ze nie jestesmy obywatelami drugiej kategorii. A dyskusje na tej stronie sa niepotrzebne, bezprzedmiotowe. Wierzacy nie przekonaja racjonalistow, a racjonalisci nie przekonaja wierzacych. Ja przynajmniej nie zamierzam wdawac sie w dyskusje, ja tylko cie informuje o mojej niewzruszonej pozycji. I zapewniam cie, ze moja matka nauczyla mnie slowa przepraszam, nauczyla mnie rowniez abym nie nie zadreczal ludzi swoimi pogladami jezeli nie sa oni tym zainteresowani. Dlatego nie glosze swego ateizmu i nie udowadniam, ze mam racje ani w kosciele ani na katolickich stronach internetowych. Istnieje obok katolikow i wy winniscie tez przyjac taka zasade. OK?

Hazel - http://
Panie Milewczyk czy naprawdę ludzie mogą kierować swoim życiem? "(...)po to, żeby czymś kierować trzeba bądź co bądź mieć dokładny plan obejmujący jakiś możliwie przyzwoity czas. (...) jak człowiek może czymkolwiek kierować, skoro pozbawiony jest nie tylko możliwości planowania na choćby śmiesznie krótki czas, no, powiedzmy na tysiąc lat, ale nie może ponadto ręczyć za to, co się z nim samym stanie następnego dnia" Czy jeśli spotyka kogoś coś złego to znaczy to że on sam tego chciał? Czy jeśli na kogoś wpadnie rozpędzonym samochodem pijany świr to znaczy że ta osoba sama do tego doprowadziła? Nikt z nas nie ma możliwości kierować swoim życiem i nigdy tak nie będzie. Są rzeczy o których my decydujemy ale są i takie które są całkowicie niezależne od nas. O tych właśnie rzeczach decyduje ktoś kto jest potężniejszy od nas i nie ważne czy są to różowe chomiki czy Bóg... "(...)każdemu będzie dane to, w co wierzy." Cytaty pochodzą z książki "Mistrz i Małgorzata" pana Bułhakowa

do Czesiek S.: Wyjaśniam. Weszłam tutaj, bo jak większość, przeczytałam artykuł w Onecie. W przeciwieństwie do tego, co piszesz, znalazłam na tej stronie: "Informacje zawarte na www.apostazja.pl przeznaczone są wyłącznie dla osób pełnoletnich, niepozbawionych zdolności do czynności prawnych (nie ubezwłasnowolnionych). Naszą jedyną intencją jest ułatwienie opuszczenia kościoła katolickiego osobom, które planują podjęcie tego kroku... " - jestem osobą pełnoletnią, niepozbawioną praw... Nie zauważyłam, żeby zabroniono tu wypowiadania się osobom wierzącym... I NIE ZAUWAŻYŁAM TEŻ, że to strona dla ateistów (opis informuje o pomocy w ułatwieniu wyjścia z kościoła katolickiego - skąd wiesz, może do innej wiary?). Nie wiem też, czy masz prawo wypowiadać się w imieniu administratora tej strony, ale... to już i tak nieważne. Nasza konstytuacja gwarantuje nie tylko wolność wyznania, ale także to, że nikt, także Czesiek S., nie będzie obrażał czyichkolwiek odczuć religijnych - dobrze by było, żebyś o tym pamiętał. A to, że wierzysz w krasnoludki? - pozwól, że pozostawię bez komentarza. Pozdrawiam wszystkich! Nie będę Was już nękać.

xyz - http://
do karmarobka skoro uważasz ze stygmaty to jakies oszustwo, to udowodnij to. We Włoszech było i jest bardzo duzo tzw "ateistow" bardzo podobnych do was, rany o.Pio były wielokrotnie bandazowane, a bandaze kilkakrotnie pieczetowane poprzez komisje skladajaca sie z pieciu lekarzy "ateistów", wiec nie było możliwości oszustwa ani fizycznego odświeżania ran bez naruszenia pieczeci. |I tutaj ponownie odsyłam do książek (nawet na googlach mozecie poczytac) o jednym z najświeższych świętych, jeśli chociaż troche masz inteligencji i otwarcia na cos innego, w swojej zablokowanej "realizmem" głowce, to nawet z samej ciekawosci powinnas poczytac o takiej osobie. No ale najlepiej postawić tezę że \Boga nie ma, stygmaty oszustwo, cuda oszustwa, kasa rządzi swiatem i trzymac sie tego tak kurczowo ze potrafisz nawet zaczac wysmiewac sie z innych ludzi i obrazac ich uczucia, brakuje tylko broni co nie?;]. Pewnie zapytacie sie wiec co ja tutaj robie, nie jestem jednym z was i nawet tego nie planuje. Otóż przyszedlem tutaj nie po to by byc inkwizytorem, palic czarownice i nawracac ludzi na katolicyzm, przyszedlem po to gdyż uwazam wiekszosc znanych mi "ateistow" za inteligentnych ludzi z ktorymi mozna normalnie podyskutowac bez zbednego obrazania się. |Jednak widac ze tutaj niestety takich osob nie ma. urazilem was? przepraszam, jesli wiecie co w ogole oznacza to słowo.

Wojtek
Witam, ciekawa strona, ale tekst "równoważne traktowanie wiary w krasnoludki z wiarą w Boga" Troszkę nie wporządku... to tak jak by traktować ludzi wierzących jako jakiś czubków. Dodam jeszcze że jestem agnostykiem, nie wyznawałem i nie wyznaje żadnej wiary. Po prostu szanuje wiarę.

JM - admin@alternatywa.com- http://
Może każdy z nas z osobna kieruje własnym życiem i jest za nie odpowiedzialny? Większość niekatolików tak właśnie myśli.. z ukłonami J. Milewczyk

Hazel - http://
Jeśli więc nie istnieje Bóg ani inna istota która by to wszystko "trzymała w kupie" to kto kieruje tym wszystkim? Kto jest odpowiedzialny za nasze życie i to co się w nim dzieje?

Stavros - http://
Właśnie Bóg i wiara wrzucane do jednego worka z kościołem, z którego raczej Jezus dumny nie jest, myślę tu o inkwizycji (świętej:).

Czesiek S. - http://
Do KaBeSz. Piszesz ladnie i duzo. O bogu i wierze. Chyba nawet zbyt duzo, nie mialem cierpliwosci doczytac do konca wszystkich twoich wpisow. Ale zauwazylem, ze poczulas sie dotknieta porownaniem wiary w boga do wiary w rozowe chomiki. Musze ci przypomniec, ze weszlas na strone zdeklarowanych ateistow. A dla nas twoj bog (wlasnie przez male b) nie istnieje, jest nikim, nie mozna go obrazic. A ze ty czujesz sie urazona? No coz. Weszlas na nasze podworko bez zaproszenia. My nie glosimy swoich pogladow ani w kosciele ani na licznych internetowych stronach katolickich. PS. A ja wierze w krasnoludki. OK?!

karmarobka - karmarobka@wp.pl- http://
Załamuje mnie, że są osoby pozbawione elementarnego zdrowego krytycyzmu... Jak mozna wierzyć w krasnoludki? Jak można wierzyć w boga? Ja rozumiem, że ktoś strasznie potrzebuje wierzyć, że po śmierci pójdzie do nieba... Tylko nie rozumiem po co narzucać to innym? A właściwie rozumiem... chodzi o władze i wpływy... Po przeczytaniu wpisów obrońców kościoła postanowiłem się z nigo wypisać! Czy wy ludzie nie widziecie jak straszny egoizm przez was przemawia? W jakie głupoty wierzycie? nadprzyrodzne moce... cuda... szok! Stygmaty! TO WSZYSTKO TO SĄ OSZUSTWA!

xyz - http://
do headbangerMetthew jeśli nie wierzysz w to, to poczytaj sobie dokumenty dotyczące św. o.Pio nie są tylko one uznane przez Kościół ale także i przez doktorów. \Doktorów którzy byli racjonalistami i totalnymi laikami. O.Pio miał na codzień takie podobne spotkania jak opisał to bob, bywały momenty gdy temperatura jego ciala przekraczala wysoko 40 stopni celsjusza, był miotany przez diabły, został jeszcze naznaczony stygmatami, które krwawiły do konca jego życia. Powiedz mi jak więc podważysz nawet sam ten FAKT utworzenia sie stygmatów, Bóg mu je dał czy sam sobie zrobił? (wszystkie stygmaty jakie mial Jezus na krzyżu, bok, ręce, nogi). Bo wątpie byś uwierzył w nadprzyrodzone moce.

bob - http://
do HeadbangerMetthew- sie pomyliem z pospiechu, czasem sie zdaza;p, a historyjka niestety prawdziwa ; /

Phas - http://
Na pytanie: "Udowodnij mi że Bóg istnieje". Kolega dał taką odpowiedź: "A udowodnij mi, że nie istnieje!". Skoro nie da się udowodnić, że Bog nie istnieje to trochę ryzykiem jest go całkowicie odrzucić, chodciażby dlatego. Ktoś powiedział, że nic nie tracę wierząc, ale gdy rezygnuję z wiary to jeśli się okaże, że się mylę to ryzykuję wszystkim. Co mogę powiedziec ja? Hm jeśli Boga nie ma to skąd się biorą cuda chociażby w Częstochowie (wiele osób zostawie kule, wózki inwalidzkie i odchodzi o własnych siłach) lub przy grobach ludzi ogłoszonych jako świętych - tego faktu, że takie rzeczy się dzieją nie da podważyć. Jeśli zrezygnowaliśmy z Boga a kiedyś okaże się że on jednak jest to nie pomoże nam tłumaczenie, sąsiad, czy sąsiadka była wierząca a robiła tak, czy inaczej. Każdy odpowie sam za swoje czyny i decyzje.

HeadbangerMetthew - sith66@op.pl- http://
Na stroną trafiłem przypadkowo czytając artykuł na Onecie. Wcześniej nie wiedziałem nawet o czymś takim jak apostazja. Możliwe że skorzystam, gdy skończę 18lat. Dzięki moim kochanym rodzicom jestem katolikiem, a raczej byłem. bob - jak następnym razem będziesz wymyślać taką niezwykle przerażającą historyjkę to przypomnij sobie jak się pisze anioł stróż.

Phas - http://
Na pytanie: "Udowodnij mi że Bóg istnieje". Kolega dał taką odpowiedź: "A udowodnij mi, że nie istnieje!". Skoro nie da się udowodnić, że Bog nie istnieje to trochę ryzykiem jest go całkowicie odrzucić, chodciażby dlatego. Ktoś powiedział, że nic nie tracę wierząc, ale gdy rezygnuję z wiary to jeśli się okaże, że się mylę to ryzykuję wszystkim. Co mogę powiedziec ja? Hm jeśli Boga nie ma to skąd się biorą cuda chociażby w Częstochowie (wiele osób zostawie kule, wózki inwalidzkie i odchodzi o własnych siłach) lub przy grobach ludzi ogłoszonych jako świętych - tego faktu, że takie rzeczy się dzieją nie da podważyć. Jeśli zrezygnowaliśmy z Boga a kiedyś okaże się że on jednak jest to nie pomoże nam tłumaczenie, sąsiad, czy sąsiadka była wierząca a robiła tak, czy inaczej. Każdy odpowie sam za swoje czyny i decyzje.

Phas - http://
Na pytanie: "Udowodnij mi że Bóg istnieje". Kolega dał taką odpowiedź: "A udowodnij mi, że nie istnieje!". Skoro nie da się udowodnić, że Bog nie istnieje to trochę ryzykiem jest go całkowicie odrzucić, chodciażby dlatego. Ktoś powiedział, że nic nie tracę wierząc, ale gdy rezygnuję z wiary to jeśli się okaże, że się mylę to ryzykuję wszystkim. Co mogę powiedziec ja? Hm jeśli Boga nie ma to skąd się biorą cuda chociażby w Częstochowie (wiele osób zostawie kule, wózki inwalidzkie i odchodzi o własnych siłach) lub przy grobach ludzi ogłoszonych jako świętych - tego faktu, że takie rzeczy się dzieją nie da podważyć. Jeśli zrezygnowaliśmy z Boga a kiedyś okaże się że on jednak jest to nie pomoże nam tłumaczenie, sąsiad, czy sąsiadka była wierząca a robiła tak, czy inaczej. Każdy odpowie sam za swoje czyny i decyzje.

bob - http://
Pare dni temu obudzilem sie w nocy i nie moglem ruszyc zadna z konczyn, jakas blizej nie okreslona sila napierala moj kark... lezalem na brzuchu ale czulem humanoidalna sylwetke przytlaczajaca mnie od gory i emanujace od niej hmm.. zlo? nienawisc moze... Po szybkiej i gorliwej modlitwie do anilosa struza ( balem sie jak jasna cholera) to cos sobie poszlo i mam nadzieje, ze nigdy nie wroci... uwazajcie kto was wodzi za nos, bo kiedys moze byc za pozno. Nie zycze wam dnia w ktorym nie bedziecie mieli do kogo wolac o pomoc. (jestem raczej zlym czlowiekiem ale przekonallem sie, ze warto to zmienic)

KaBeSz - http://
Sympatyczny Panie Administratorze! Twoja ostatnia wypowiedź ogromnie mnie zaskoczyła! Wydawało mi się że, jako gospodarz, nie posłużysz się porównaniem, które MOŻE obrazić Twoich rozmówców. Czy sądzisz, że Bóg (Ten, w którego wierzy zapewne wielu Twoich znajomych, może nawet bliskich) to to samo, co małe różowe chomiki ze skrzydełkami? Zawiodłam się. Chętnie odpowiem na Twoje porównanie, skoro odwołałeś się do próby znalezienia wpływu na ludzkie życie. To prawda, że nie znajdujemy wyjaśnień na wiele spraw, ale to nie znaczy, że ich nie ma. Jeszcze stosunkowo niedawno nie widzieliśmy wirusów, bakterii, ale czy to oznacza, że ich wtedy nie było? Wciąż o kosmosie, w którym się znajdujemy, wiemy bardzo mało, ale czy to oznacza, że tam, gdzie nasz wzrok i możliwości badawcze nie sięgają, niczego nie ma? Idąc dalej za LUDZKIM sposobem rozumowania: Ziemia mieści się w kosmosie, a kosmos? Nie ma początku i końca? Czy może jest coś jeszcze poza nim? Tego nie tylko nie wiemy, TEGO NAWET NASZ ROZUM NIE JEST W STANIE SOBIE WYOBRAZIĆ, bo wciąż kierujemy się ludzkimi ograniczeniami: początek i koniec. Mówisz o wpływie na ludzkie życie. Czy jesteś w stanie wskazać inną ZWYKŁĄ książkę, która by wywarła taki wpływ na ludzkie życie jak Biblia? Początki Starego Testamentu to XII w.p.n.e. Może wskażesz inny ZWYKŁY tekst, który przez tak długi czas byłby równie uniwersalny, a może uważasz, że aż tyle w nim zmieniono? Żeby wierzyć, trzeba mieć to coś, co dozwala nam patrzeć na świat nie tylko przez pryzmat naszego rozumu, bo wiara to przecież nie wiedza. I, proszę, nie porównuj Boga do różowych, skrzydlatych chomików, dobrze?

JM - http://
Studentka: niekt nie podał dowodów na nieistnienie małych, różowych chomików ze skrzydełkami, które mają wpływ na Twoje życie. To może taka dygresia a propos wiary. Nie odmawiam nikomu wiary ani w chomiki, ani w Boga... z ukłonami J. Milewczyk

Brendan - dominik.idol@gmail.com- http://
Słuchając "Aj"a śmiałem się do rozpuku. A co jeśli Ci powiem, że jestem poganinem ?

Aj - http://
Jezus powiedział "przyjdzie antychryst". I przyszedł. Przeraża mnie tylko myśl że jest tak duży, tak liczny. Jak bardzo muszą być zatwardziałe serca ludzkie? Współczuję. Wiele osób pisze negatywnie o Kościele i księżach. A co Ty zrobiłeś dla wiary? Dla swojego KOścioła? Ludzkiego Kościoła nie budynku? Czy Ty nigdy nie zgrzeszyłeś że wymagasz idealności od księży czy oni są nadludźmi? Wątpię. Wiara to bardzo osobista czynność. Kościół i Jego sakramenty mają pomóc w wierze a nie zastąpić jej. Tylko troszeczke wysiłku. Jeżeli ktoś chce odejść niech odejdzie, ale nie ma prawa opluwać wiary z której rezygnuje bo to źle świadczy tylko o nim. I to mnie najbardziej boli w "byłych wierzących". Odejdź z godnością a nie szukaj usparwiedliwienia dla swojej decyzji w opluwaniu pozostających. Mają tajkie samo prawo wyboru pozostania w wierze jak TY w odejściu. Z PAnem Bogiem wszystki Owieczki.

studentaka - http://
cd. dopiero teraz poczytałam Wasze wpisy i mam pewne ALE. to że ja jestem katoliczka, nie uprawnia mnie do tego żebym groziła tym którzy zdecydowali się odejść. My Katolicy nie możemy grozić innym ludziom tym ze ich droga nie ma sensu.... to tak jak by ktoś umoralniał św. Pawła przed jego nawróceniem, każdy człowiek sam musi dojrzeć do nazwania Boga swoim Ojcem. może Ci ludzie ktorzy odeszli potrzebują jeszcze czasu, albo przez to włąśnie doświadczenie Bóg chce im cos pokazać. My nie możemy traktowac ateistów od osób zadelarowanych jako wierzące, bo przecież jesteśmy chrześcijanami, wyznajemy miłośc do Chrystusa i innych ludzi, więc gdzie tu konsekwencja w zachowaniu?? znalazłam też jeden wpis, który dał mi do myślenia - o tym że to odejście jest jednostronne, bo przecież Bóg nie opuszcza człowieka, Bóg nie zniknie z naszego życia tylko dlatego ze tak sobie postanowimy, On nie ma obowiazku stosowac się do naszych ustaw i dobrze. kiedyś usłyszałam fajną i trfną metaforę:"bóg rozmawia z człowiekiem i pokazuje mu drogę jego zycia. pokazuje mu odciski stóp dwóch ludzi kroczących obok siebie, po pewnym czasie zostaje ślad tylko jednej osoby... i czowiek mówi:Boże widzisz? tu miałem problemy i co?? i wtedy wlaśnie zabrakło mi Ciebie. a wiecie co Bóg na to?? Wtedy synu niosłem Cię na rękach a to są ślady moich stóp" może to tylko taka metafora ale do mnie trafia. nie rozumiem też ateistów nazywających moją wiarę ciemnogrodem albo zabobonami, przecież w ten sposób obrażają MNIE, dlaczego?? przecież mam prawo wierzyć w co chcę...

Bergu - gringo7@poczta.onet.pl- http://
jezeli dalej wierzycie, polecam książkę "Bóg Urojony"

- http://
to ze sytuacja wKosciele polskim wyglada tak a nie inaczej jest wina ksiezy.... ale nie wszystkich, bo w swoim zyciu spotkalem wielu, ktorzy nie jezdza furami, nie maja nie wiadomo czego i sa swietnymi ludzmi. przesladowania kosciola byly, sa i beda

Jakub - swiecarz@op.pl- http://
Widze, ze wielu, albo nie zna, albo nie chce pamietac tego co zrobil dla nich Kosicol. Przytocze tu chociazby postaci Wyszynskiego czy JPII o ktorym wielu juz chyba zapomnialo. A bylo takie wielkie "bum wiary" na jego pogrzebie i co pozostalo??? Nagle sie skonczylo??? Niech mi to ktos wytlumaczy, bo nie rozumiem. Kosciol na zachodzie Europy tez to przezywal i co??? Jak ktos nie wie, to sie odradza, bo ludzie zrozumieli, ze popelnili blad. Nie bronie Kosciola, tylko patrze realnie na to co sie dzieje w Polsce. Co nie oznacza, ze nie potrzeba zmian, ale to zalezy od nas - mlodych!!!!! Najlepiej odejsc, bo tak jest najlatwiej - schowac glowe w piasek i niech sie inni martwia. Najwazniejszy jestem ja i moje zycie...

studentka - http://
każdy ma prawo wyboru i własne sumienie,ale jeśli posłucha się ludzi wykształconych(nie myślę o człowieczku jesdynie z mgr-em przed nazwiskiem,ale o człowieczku,który wie już dużo więcej i ma do tego jakieś doświadczenie życiowe)to dochodzi się do wniosku że Stwórca musi istnieć,przez niejtórych nazywany Programistą,przez innych Bogiem Ojcem-JEST.i podstawowym na to dowodem jest fakt że jeszcze nikt nie podał dowodów na jego nieistnienie-już to chyba daje do myślenia.a że nikt go nie wiedział?a powietrze ktoś widział?-a jest!ja sama nie chodze regularnie do kościoła,ale gdyby nie moje"rozmowy"z Bogiem to pewnie wylądowałabym u psychoterapeuty. A jeśli chodzi o wolność.... no cóż ja jż znajduję właśnie w kościele, to tam ide gdy potrzeba mi spokoju, jest on dla mnie ostoję, żródłem z którego mogę czerpać siły do życia w dzisiejszym świecie... pozdrawiam i życzę powodzenia WSZYSTKIM

xyz - http://
Osoby, które odłączyły się od Kościoła katolickiego na pewno Ci odpowiedzą, że to jest działanie psychofizyczne, które zachodzi u każdego człowieka, jeśli naprawdę czegoś będzie chciał... Jak ktoś się uprze, to i tak mu nie wytłumaczysz, zresztą ciężko jest wytłumaczyć istnienie Boga, być może dlatego, że jest to przedwieczna istota, która nie pozwoli na próbę zrównania się człowieka z Bogiem. I tutaj zaczyna się WIARA, jeśli Twoją wiarą jest/był sam Watykan, kler i kasa przechodząca przez ich rece itp. to widocznie jestes zapatrzony w siebie i w "Twój zadek", nie potrafisz dostrzec czegoś co jest obok Ciebie, drugiego człowieka... no tak, materializm ponad wszystko... najlepiej gdyby wszystko i wszyscy zniknęli bo po co żyć, spać itp. skoro to wszystko przeminie? Po co to męczenie się w tym świecie przez xx lat..? dla chwili względnego szczęscia? Czy chciałbys by to się tak nagle skonczyło? na pewno nie...

Nisia - http://
Chcę życzyć powodzenia wszystkim, którzy podejmą trud wypisania się z Kościoła katolickiego. Zdaję sobie sprawę, że w takim kraju jak nasz, jest to dość problematyczne. Sama do Was nie dołączę, a to dlatego, że jestem zagorzałą heretyczką. Mam swoje wartości i swoją religię, którą sama opracowałam na własny użytek, a z całej nauki chrześcijańskiej wierzę w Boga (i tylko w Boga). W któryś z wpisów przeczytałam pewne wypowiedzi o islamie. Otóż islam to zupełnie co innego niż chrześcijaństwo, jeśli ktoś ma wątpliwości, to niech nie miesza jednego z drugim. W Koranie są określone kary koraniczne za pewne przestępstwa (w tym śmierć za odstępstwo od wiary), jest definicja małego i wielkiego dżihadu, a w Biblii czegos takiego nie ma. Więc nie ma co porównywać kar koranicznych z odstąpieniem od Kościoła katolickiego.

Phas - http://
Na pytanie: "Udowodnij mi że Bóg istnieje". Kolega dał taką odpowiedź: "A udowodnij mi, że nie istnieje!". Skoro nie da się udowodnić, że Bog nie istnieje to trochę ryzykiem jest go całkowicie odrzucić, chodciażby dlatego. Ktoś powiedział, że nic nie tracę wierząc, ale gdy rezygnuję z wiary to jeśli się okaże, że się mylę to ryzykuję wszystkim. Co mogę powiedziec ja? Hm jeśli Boga nie ma to skąd się biorą cuda chociażby w Częstochowie (wiele osób zostawie kule, wózki inwalidzkie i odchodzi o własnych siłach) lub przy grobach ludzi ogłoszonych jako świętych - tego faktu, że takie rzeczy się dzieją nie da podważyć. Jeśli zrezygnowaliśmy z Boga a kiedyś okaże się że on jednak jest to nie pomoże nam tłumaczenie, sąsiad, czy sąsiadka była wierząca a robiła tak, czy inaczej. Każdy odpowie sam za swoje czyny i decyzje.

JM - admin@alternatywa.com- http://
Do pytasz: polecam dział "dlaczego odchodzę". pozdrawiam J.Milewczyk

pytacz - http://
Zastanawia mnie jedno. Formalnie jestem katolikiem, realnie agnostykiem. Co tak naprawdę powinno mnie skłonić do aktu apostazji? Zaznaczam, że nie jestem wrogiem wiary, ani jej przyjacielem. Traktuję to zjawisko jako folklor. Czy zatem wyjście z Kościoła będzie miało następstwa finansowe (chodzi o to czy odciążę państwo w jakiś sposoób) jeśli nie to mi toleży..:) A więc?

Br.. - http://
Bóg istnbieje. Jest i nas koca. Wystarczy tylko to zauważyć.

Stavros - http://
Witam Zastanawia mnie dlaczego takie emocje wzbudza u praktykujących chęć odejścia od kościoła, przecież to tylko instytucja. Ważniejsze jest kierowanie sie w życiu jakimiś wartościami, najlepiej uniwersalnymi głoszonymi przez rożnych mistrzów.Każdy znajdzie coś dla siebie, to wolny kraj a mam wrażenie że państwo wyznaniowe.

KaBeSz - http://
guldynz - do Ciebie. Odpowiedź jest bardzo prosta: Bóg szanuje wolę, wolną wolę każdego z nas (dał nam wolność, nie chce, abyśmy byli Jego niewolnikami i wykonywali Jego wolę). To dlatego, jeśli przeżywasz nieszczęśliwą miłość, może Ci pomóc w różny sposób, ale na pewno nie zmusi drugiej osoby do tego, aby była z Tobą, bo to byłby zamach na jej wolną wolę. Tak samo wyjaśnimy niektóre inne niepowodzenia: w różnych sytuacjach spotykają się wolne wole różnych ludzi, a my oczekujemy od Boga, że spełni TYLKO NASZE zachcianki (będzie tak, jak my tego chcemy), a co gorsza: spełnianie tych zachcianek jest dla nas miarą prawdziwości Boga. Nie dostałam, czego chciałam, a przecież tak się modliłam - BOGA nie ma! - to takie dziecinne...

mariusz aniszewski - kurtmeyer@onet.eu- http://
Witam wszystkich "wolnych" ludzi. Właśnie zastanawiam się poważnie nad złożeniem rezygnacji z usług firmy WATYKAN LTD. filia w Polsce. Dlatedo bardzo się cieszę,że znalazłem tą stronę. Jak tylko wykonam jakieś ruchy w tym kierunku dam wam znać. Nara

KaBeSz - sp153c_09@edu.oeiizk.waw.pl- http://
Szanuję KAŻDEGO CZŁOWIEKA, szanuję jego poglądy. Jestem katoliczką. Moja wiara przebiegała w odwrotnym kierunku: najpierw było sporo wątpliwości, a później następowały ich wyjaśnienia. Te poszukiwania Boga umocniły mnie. Co więcej: mogę z przekonaniem powiedzieć, że kilkukrotnie w swoim życiu namacalnie doświadczyłam Bożej pomocy, bez niej nie wytrwałabym, nie stałabym się taka, jaką jestem... Szanuję Wasze poglądy. Nie zamierzam Was "zaklinać", straszyć :) , tym bardziej obrażać... bo... co to zmieni? (oprócz tego, że jeszcze bardziej się odsuniecie...); poza tym to nie leży w mojej naturze. Piszecie o swoich przekonaniach. Wierzę, że szczerze... Jeśli cokolwiek miałoby się zmienić, musi to wyjść z Waszych serc. Nie można żyć pozorami, nie można okłamywać, bo... kochającemu Bogu nie zależy na pozorach, Jego nie da się oszukać. Ale prawda jest też taka (według mojej wiary), że – czy chcecie, czy nie – nawet odchodząc – wciąż dla Niego jesteście najukochańszymi dziećmi... I warto przy tym pamiętać, że oprócz Jego olbrzymiej miłości dla Was jest jeszcze POSZANOWANIE tego, czym Was obdarzył – Waszej wolnej woli; jej nigdy Was nie pozbawi... Ktoś napisał, że decyzja o apostazji może być następstwem tego, co widać (postawa wierzących, postawa duchownych). Myślę, że w pewnym momencie postawa ludzi nie ma na to żadnego wpływu. Ale zanim do tego dojdzie... To prawda, często nie jest z nami, katolikami, najlepiej... Przecież doskonale wiecie: tak naprawdę jesteśmy takimi samymi ludźmi jak Wy, popełniamy dokładnie takie same błędy... To widać nawet na tej stronie: wystarczy przeczytać niektóre wypowiedzi i osób wierzących, i tych, które już odeszły lub zamierzają to zrobić... Czasami ich język jest taki sam, równie mocno rani... :( Nie jesteśmy lepsi tylko dlatego, że nazywamy się katolikami... Wszyscy jesteśmy w oczach Boga tacy sami, więc nie mógł nas, wierzących, obdarzyć w jakiś szczególny sposób... To możemy zrobić my sami, przystępując do Pańskiego stołu, ale to nasz wybór, nasz gest... Bóg daje wiele możliwości, ale to MY musimy po nie sięgać, On nas nie zmusza. A czasami jest tak, że ci, którzy są wśród nas, są jeszcze słabsi, łatwiej ulegają słabościom, popełniają błędy... Co by było, gdyby byli poza kościołem? Może byłoby jeszcze gorzej? Chętnie podyskutowałabym z tymi poglądami, które się tu pojawiły (np. celibat, antykoncepcja, przypowieści, dziewictwo Maryi, stworzenie świata), ale chyba księga gości to nie miejsce na to; jeśli ktoś będzie chciał – zostawiam swój adres... Zresztą moja wypowiedź już staje się na tyle długa, że nie wiem, kto z Was dotrwał do końca... :) Serdecznie Was wszystkich, odwiedzających tę stronę, pozdrawiam, prosząc o rozsądne podejmowanie decyzji, nieuleganie emocjom... Z Bogiem...

bez ps - http://
juz sam wyglad napisu apostazja mowi sam za siebie... zalosne jest to...

guldynz - http://
Jaro - jeżeli Twój Bóg jest taki miłosierny to dlaczego o miłość o której piszesz trzeba walczyć? Jeśli jest miłosierny i kultywuje miłośc między ludźmi dlaczego na każdym kroku dla wielu oddala szansę na jej spełnienie?

Ain Karim - http://www.youtube.com/watch?v=zC775r09ThU
niegdyś ludzie woleli umrzeć niż dopuścic się apostazji

HalleKaram - http://
ciekawe ujęcie apostazji - polecam http://www.youtube.com/watch?v=zC775r09ThU

jaro - http://
Mam 41 lat i pewność że Bóg istnieje i że jesteśmy dla Niego ważni,nie mam zamiaru nikogo nawracać-chcecie odejść czy też odchodziciez Kościoła nie zadawszy sobie nawet trudu poznania Boga którego odrzucacie.Może przypomnij sobie jak walczyłeś o swoją miłość,ile czasem kosztuje to zachodu...czy zawalczyłeś o miłość Boga ...jeżeli nie to skąd wiesz że jej nie ma?

- http://
Nie wiem , do ktorej grupy naleze i zle mi z tym. Wierze w Boga ale nie wierze i nie popieram Kosciola . Ta instytucja pelna falszu i obludy mi nie pasuje do tego aby reprezentowac mojego , dobrego Boga .Owszem ,poznalam w zyciu wielu dobrych i uczciwych ksiezy , niestety oni rowniez wchodza w sklad Kosciola . Tego kosciola , ktory mnie dzis nie potrzebuje. Poza tym wiele jest w nauce Kosciola niejasnosci , ktore wydaja mi sie po prostu zmyslonymi powiastkami. Nie jestem dzieckiem i ciezko mi uwierzyc w " czary -mary i cos z niczego " . Caluskie zycie chodzilam wiernie z rodzicami do Kosciola. Pochodze z rodziny z pokolenia na pokolenie gleboko wierzacej . Tymczasem pokochalam mezczyzne , ktory byl rozwodnikiem . Wyszlam za niego (cywilny)i teraz okazuje sie , ze Kosciol juz nie chce miec ze mna nic wspolnego , bo zyje w grzechu !!! Dla mnie to jedna wielka farsa . Nadal jestem soba i nadal w Boga wierze . Moj maz jest wspanialym i dobrym czlowiekiem i za hulaszcze zycie swojej pierwszej zony nie odpowiada . Mial do wyboru ciagnac ten " zawarty przed Bogiem zwiazek " w codziennej klotni , braku szacunku i milosci do osoby , ktora go zdradzila itp lub zakonczyc ten cyrk i znalezc szczescie u innej kobiety. .Zycie jest tylko jedno ! To nie slub przed oltarzem jest wyznacznikiem szczescia dwojga ludzi. Mozna zyc po slubie i tluc sie codziennie ,wyzywajac od najgorszych ( bo sa takie rodziny! ) a mozna sie rozwiesc i zyc w spokoju i milosci , niestety dla kosciola i tak bedzie to zycie w grzechu . Druga sprawa to taka , ze drazni mnie doglebnie takie glupie gadanie ludzi , gdy kogos dotknie jakies nieszczescie lub spotka jakas tragedia . Uwaza sie wtedy , ze BOG kogos doswiadcza , Boga wystawia kogos na probe a Kim do licha jest BOG ?! Sadysta , ktory napawa sie widokiem udreczonych ludzi ? Czy temu naszemu , szlachetnemu Bogu sprawia przyjemnosc patrzec na krzywde meczacych sie ludzi, ze sam dobrowolnie ich wystawia na rzekoma probe ? No wybaczcie z taka bezsensowna gadka !

ff - http://
Czesiek oczywiście masz rację. I podziwiam Twoja konsekwencję. Wiem, że ja tego nie porafię. Obecnie nie chodzę do Kościoła. Mierzi mnie ta skostaniała instytucja i mierzi mnie polska obyczajowość religijna (z jej pokazowością, za którą często kryje się pustka w myśl zasady "skoro nie mamy już wiary, to miejmy chociaż papieskie kremówki").

yuror - http://
Gorące i szczere poparcie. To jakim jestem człowiekiem określa moja moralność i prawość. Kler jest mi tak potrzebny jak druga dziura w mięśniu pośladkowym wielkim szt.2. Jeżeli ktoś wierzy w boga, to miech sobie wierzy, potrafię to uszanować. jeśli jednak ci katolicy wierzą tylko w klechę a boskie przykazania mają jw. to trzeba się temu przeciwstawić.

monika - http://
dla mnie boga nie ma, bo nie doswiadczylam nigdy jego dobroci, wszechmilosci i czego tam jeszcze, a kiedys w mlodosci bylam czynna katoliczka. bog mi w niczym nigdy nie pomogl, wszystko co osiagnelam zawdzieczam sobie i moim bliskim, a nie jakiemus abstrakcyjnemu bytowi. ci ktorzy tak mysla sa dla mnie smieszni i slabi...gdyby bog istnial nie mialby ZADNYCH podstaw, aby zabierac mojemu dziecku ojca, niecaly miesiac po jego urodzeniu, wiec gadanie typu "bog go zabral, bo taka byla jego wola" jest dla mnie conajmniej irytujace...ja wierze w siebie w swoje doswiadczenie i intuicje i kiedy mam problem rozwiazuje go glowa a nie gadaniem do jakiegos obrazka i zal mi ludzi ktorzy cale zycvie poswiecilireligii. moze byli szczesliwi ale ja tez jestem szczesliwa bez zadnego boga

Ateista - http://
Pozdrawiam autora strony. Gorące wyrazy poparcia. Nie dajmy się ogłupić czarnej mafii!!!

Justinka - normalna2007@onet.eu
Witam! Na stronę tą zawitałam po przeczytaniu artykułu na interesujący nas temat, zamieszczonego na onecie. Ja uważam, że jeśli faktycznie istnieje ktoś ponad nami to wszyscy Jego wyznawcy - obojętnie jakiej religii - wierzą w ten sam byt, ale wyobrażają go sobie w różny sposób. Ja osobiście mam wątpliwości w co wierzyć (mam dopiero 23 lata, za mało widziałam i doświadczyłam, żeby zdecydować), interesuję się religiami i studiuję Stary Testament od strony historycznej. Moi rodzice są katolikami, czasami idę do kościoła tylko dlatego, żeby się z nimi nie kłócić...ale czy to jest sens? Nie wydaje mi się. Robię to tylko dla świętego spokoju w domu. Ale jak idę to już słucham, bo zawsze można coś ciekawego wyłapać. I jeszcze jedno, ludzi się nie ocenia po tym jakimi i czy w ogóle są katolikami, ale po tym jakimi są ludźmi (może kiedyś rozwinę ten temat gdzie indziej, bo to nie miejsce:) Tak chciałam tylko napomnieć:) Pozdrawiam!

seb
gratulacje dla wszystkich odważnych, dobry wybór :) ps. zanim sięgniecie po Biblie jako taką, warto wcześniej poszukać co zostało w niej zmienione od czasu oryginału - reinkarnacja anybody?

Bartosz - http://
Fajna strona. jestem katolikiem ale dobrze, ze propagujecie wolny wybor. Jestem zgorszony niektorymi wpisami - i tymi za, i tymi przeciw - czy naprawde niektorzy nie potrafia zyc z klasa... szkoda. Pozdrawiam autorow strony, apostatow i katolikow.

Krzysztof - krisk1@op.pl- http://
Witam wszystkich wolnych ludzi. Ja się wypisuje z kościoła żeby nie nabijać im statystyk , potem słucham ze 99% katolików w polsce :) śmiechu warte :) Koniec z czarna mafią:) Pozdro

TP - http://
Drodzy. Chrześcijanin to osoba dla której podstawą wierzeń jest BIBLIA. Jeśli ktoś bezkrytycznie przyjmuje to, co mówią inni (np.księża) i nie sprawdza tego ze wzorcem (Biblią), to tak jakby lokował najcenniejsze dobra w banku o którym nic nie wie - to przecież nielogiczne. Tym bardzie w kwestii wiary. Nie jest istotne w jakiej religii się urodziłe, albo w jakiej religii ochrzcili mnie rodzice kiedy mniałem kilka dni czy tygodni - to nie był mój wybór i decyzja. Jako ludzie dorośli musimy najpierw poznać Boga, a dopiero drugim krokiem jest chęć służenia mu lub nie. Wtedy mamy do czynienia z podjęciem decyzji na podstawie FAKTÓW. Jeszcze raz zachęcam sięgnijcie do wzorca, czyli BIBLI i na tej podstawie wyrabiajcie sobie opinię o Bogu. Pozdrawiam

marcin - marcinb@yahoo.pl- http://
kilka lat temu wyszedłem z tego kościelnego bagna i teraz jestem wolnym człowiekiem,Dzięki Bogu!czytając te wpisy natrafiłem w znakomitej większości na ociekające jadem wypowiedzi prawdziwych katolików podaje mój adres będzie im łatwiej rozładować to napięcie.

marcin - marcinb@yahoo.pl- http://
kilka lat temu wyszedłem z tego kościelnego bagna i teraz jestem wolnym człowiekiem,Dzięki Bogu!czytając te wpisy natrafiłem w znakomitej większości na ociekające jadem wypowiedzi prawdziwych katolików podaje mój adres będzie im łatwiej rozładować to napięcie.

Dracula - http://
człowiek musi w coś wierzyć tylko pytanie w co???

q - http://
Jestem katolikiem, swego czasu nie odpowiadało mi to, teraz zaczynam znajdować swoje miejsce w KK. Ale rażą mnie wpisy przejawiające sie głupotą pseudowyznawców. Po całym świecie jeździcie nawracając innowierców? Czy Wasza krucjata przejawia się tylko w anonimowych wpisach, szkalujących Tych, którzy odważyli się przyznać, że nie wierzą...

nemo - http://nemo13.bloog.pl
Jedyną pociechą jest to, że "odejście" jest jednostronne, bo nikt nie sprawdził czy Bóg również od Was odszedł...

Opoka - http://
BIEDNI GŁUPCY, biedne wasze matki i rodziny gdy taka zakała na ciele matki wyrośnie.

Midger - http://
Mam prawie 40 lat. Jestem ateistą od 15 roku życia. Jednak nie wypisałem sie z kościoła. Zmieniłem miejsce zamieszkania i pewnie zostałem w starej parafii. Nie interesuje to mnie. Był czas kiedy miałem silną ochotę na wypisanie się z KK. To minęło. Wziąłem nawet ślub w kościele( wprawdzie w 5 lat po normalnym - i za dużą namową żony). Zresztą była to impreza wiązana ślub i 2 chrzty moich dzieci. Żeby nie były inne niż koledzy. To już mi się trochę nie podobało. Znowu ta miażdżąca machina kościelna. Ale nie uczę ich ateizmu, chcę aby same zobaczyły. Kościół to ludzie, więc krytyka tej instytucji jest normalna. Nawet fanatyczni katolicy są do niej zdolni( wiem, że nie wszyscy). Nie obnoszę się z krytyką KK. Podchodzę do kościoła jak do każdej innej organizacji, partii politycznej itp. Nie podoba mi się powszechne narzucanie religijności, ale nie będę z tym walczył - to walka z wiatrakami. Przykazania kościelne, z wyjątkiem tych dotyczących doktryn, są ogólnoludzkimi prawami - kiedyś służyły do regulowania praw, dziś też trochę do zasad prawa pasują. Nie ma więc sensu ich kwestionować. Dla upartych "nawracaczy" mam jedno:Chciałbym wierzyć w Boga i życie po śmierci, bo tak było by łatwiej. Ale nie potrafię. Taka nadzieja zawsze pomaga przetrwać trudne chwile w życiu. Dlatego rozumiem upór katolików w trzymaniu się wiary. Ale nie akceptuję ich pędu do narzucania swoich poglądów całemu otoczeniu. Nawet wbrew woli. Brakuje mi tolerancji. Chciałbym po prostu być ateistą. Ja potrafię żyć bez Boga. Niech ci, którzy nie potrafią nie przenoszą na mnie swoich lęków.

Pedro - http://
Apostazja, to akt odejścia od rodziny, oplucie3 swojej matki i swojego ojca za to, że chciał dla nas dobrze. Powiedzmy im w oczy, jesteście staroświeccy i się "gońcie". Dla wielu ważniejsze są bzdury wypisywane przez jakiegos człowieka upubliczniającego swoje słabości niż nauki matki, głos własnego sumienia czy własny honor. Życzę wszystkim powodzenia na nowej drodze życia, ale pamiętajcie ta droga sie zawsze kończy. Jeżeli ktoś zagwarantuje mi, że Boga nie ma, pierwszy się wypisze ze wspólnoty kościoła, ale jeżeli nie ma takiej pewności ????.

aga - http://
moi drodzy, apostazja to odejście od CHRZEŚCIJAŃSTWA a nie tylko Kościoła Katolickiego...myślę, że to jasne i nie da się tego oddzielić. jeśli piszemy w deklaracji" nie wierzę w osobowego Boga" itp to jasne , że odchodzę od chrześcijaństwa..tym bardziej, że chrzest jest wspólny chrześcijanom..pozdrawiam

Artur - http://
Macie dużo racji. Wasze wybory są świadome i dobrowolne a więc dla Was słuszne. Natomiast wydaje mi się że nie da się wieżyć w Boga a w kościół nie. Są to rzeczy ze sobą powiązane i odrzucając księży odrzucacie również kościół. Sam mam czasem dylematy bo jak słysze księży to mam dość, ale są to tylko ludzie a wiara to coś więcej. Moim zdaniem nie da się również nie wieżyć w nic. Pozdrawiam

Soulless - http://
Wypisywać się i to szybko!!! Pokażmy ilu nas jest, i że Polacy to nie tylko katolicy.

Angel007 - http://
Jestem Ateisa z przekonania (zylem 42 lata jako katolik zanim wastapilem zKK), nie odczowam pustki ani nie potrzebuje zludnej nadziei. Ciesze sie zyciem, szanuje zycie i uczucia innych, jestem uczciwy wobec ludzi i siebie -bo JA taki jestem i nie potrzebuje do tego zadnej wiary w sily wyzsze. Nie wiem czy teoria ewolucji jest prawdziwa i jak powstala materia czy zycie....ale czy musze, ta niewiedza nie jest powodem do wiary w cos czego niema... jeszcze przed 200laty ludzie nie wiedzieli, ze istnieja bakterie czy wirusy i co jest przyczyna wiekszosci chorob....moze za pareset lat znajda odpowiedz na pytanie jak powstal wszechswiat, nie znam tej odpowiedzi, ale wiem ze nie bedzie nia zaden bog.

Temple Warior - http://
Ludzie to tylko ludzie, są słabi i ułomni. Nie wymagajcie od nich cudów, bo to niemożliwe.

tico - tico10@poczta.onet.pl- http://
ok.znam kilku księży nie są ok.skoki w bok i inne rzeczy

Ela - http://
Mysle ze wcześniej czy pozniej odezwie sie w kazdym czlowieku poszukiwanie czego/ Kogos więcej, głębi, ktorej nie wypelni gosc piszacy swoje negatywne nastawienie do kosciola, zwiazane prawdopodobnie z jakims zranieniem na tle hierarchii... a tu nie o to chodzi w wierze .pozdrawiam

baptystka - http://www.kchbzd.webpark.pl
ciekawe czy i kiedy wykleslane jest nazwisko z ksiazg ludzi ktorzy stali sie np protestantami,ktos wie? Tymczasem zapraszam na strone mojego kosciola w Zdunskiej Woli http://www.kchbzd.webpark.pl -zobacz inna alternatywe zycia blisko Boga

HOrus - http://
polecam obejrzenie filmu ZEITGEIST. pozdro.

kot z cheshire - http://
Niektóre kościoły są bardzo fajne. Do zwiedzania. Super,że jest tylu zainteresowanych apostazją - wyobrażacie sobie, jakie pokreślone będą mieli te swoje księgi?! Miodzio dla mojej niekatolickiej duszy!

kot z cheshire - http://
Niektóre kościoły są bardzo fajne. Do zwiedzania. Super,że jest tylu zainteresowanych apostazją - wyobrażacie sobie, jakie pokreślone będą mieli te swoje księgi?! Miodzio dla mojej niekatolickiej duszy!

- adass83@gmail
Przestałem chodzic do koscioła ładnych pare lat temu po przeczytaniu bibli szatana rozłam filozoficzny, co nie znaczy że jestem satanistą, wręcz przeciwnie - to właśnie dzieki temu mam teraz obiektywne spojrzenie i widze wszystko z boku. I teraz zasadnicze pytanie : Czy trzeba chodzic do kościoła żeby być katolikiem, a co w przypadku jak ktoś wierzy w boga ale w księży już nie, ani w kościół??

Darek - http://
A ja nie chodziłem do koscioła przez 7 lat ale od kilku lat znów chodzę. I żeby nie było, że to na starość, to mam 32 lata. Wiara oprócz tego, że czyni Cuda, to daje Nadzieję. Jeśli ateiści nie mają nadziei to Im Współczuję.....

Marcin - http://
Przestałem chodzić do koscioła 5 lat temu, nie jestem wiec katolikiem. Co z tego że w jakiejs ksiedze jest jedna linijka z moim imieniem i nazwiskiem - historyczny fakt. Problem jest tej natury ze uczeszczajac wielokrotnie na msze w przeszlosci mamy mnostwo negatywnych programow w podswiadomosci, z ktorych nie zdajecie sobie sprawy a formalnoscia ich sie nie pozbędziecie. Ale chwilowa ulga pewnie jest.

thomekh - http://
apostazja to nie odstępstwo od chrześcijaństwa a odstępstwo od wiary katolickiej. Jest różnica i to bardzo wielka. Od katolicyzmu odstępuję od chrześcijaństwa nie. Poprawcie ten zauważalny błąd.

thomekh - http://
apostazja to nie odstępstwo od chrześcijaństwa a odstępstwo od wiary katolickiej. Jest różnica i to bardzo wielka. Od katolicyzmu odstępuję od chrześcijaństwa nie. Poprawcie ten zauważalny błąd.

Qbiks - http://
Gratuluję pomysłu. Mam 29 lat i w przeciwieństwie do większości tu piszących, jestem antyklerykalny od początku swojego życia. Moi rodzice potrafili się sprzeciwić dyktatowi KK i nie ochrzcili mnie gdy byłem niemowlakiem. Jestem im za to niezmiernie wdzięczny. Dostałem natomiast taki wybór w okresie gdy wszyscy moi koledzy szli do komunii. Może to zabrzmi trochę śmiesznie ale byłem na tyle świadomy zła jakie za sobą niesie KK, że nie przystąpiłem do społeczności Chrześcijan. Moja siostra zdecydowała inaczej i też jest szczęśliwa. Pozdrawiam wszystkich otwarcie myślących.

PvSQ - pvsq@o2.pl- http://www.antyklerykalisz.pl
Witaj. Gratuluję konsekwencji i pomysłu. Jestem za inicjatywą. Jak tylko reaktywuję swój portal, natychmiast walę o Tobie artykuł. Może z moich okolic ludzie dojrzali to tej mądrej, aczkolwiek trudnej decyzji.

Czesiek S. - http://
Do "ff". Przeczytalem Twoje trzy wpisy. Rozumiem Cie. Chcialbym Ci jednak zwrocic uwage na pewna niekonsekwencje w Twoim rozumowaniu. Z jednej strony twierdzisz, ze KK jest mala plotka,a my "zyjemy jednak w kraju europejskim, w ktorym obowiazuja standardy prawozadnosci i prawa czlowieka", a z drugiej strony uwazasz, ze z powodu apostazji "mozna stracic szacunek wielu ludzi i narazic sie na szykany". To wlasnie jest to! Wielu wspanialych ludzi chce to zmienic. Chce pokazac, ze ateisci sa znaczaca i liczaca sie grupa ludzi. Chca aby katolicy w Polsce zrozumieli, ze nie jestesmy gorsi, ze mamy takie same prawa, ze nie powinni nas nekac swoimi pouczeniami , wyznaniami wiary, symbolami religijnymi wieszanymi w szkolach, urzedach, parlamencie itp. Ci ludzie stworzyli Internetowa Liste Ateistow i Agnostykow, stworzyli rowniez ten informator dla zainteresowanych apostazja. Ci madrzy ludzie chca aby katolicy zrozumieli, ze ateisci nie sa obywatelami drugiej kategorii. Aby osiagnac ten cel, musimy w pierwszym rzedzie pokazac, ze jest nas wielu i wlasnie zmienic statystyki koscielne. Moze powiesz, ze katolikow nalezy edukowac? Ale jak? Kto moze to zrobic? Zacznijmy wiec od pokazania im, ze nie boimy sie "utraty szacunku" czy "szykan". My musimy zadac tego szacunku lub przynajmniej tolerancji. Pozdrowienia dla wszystkich, ktorzy wstali z kolan.

Anna - http://
Witam, bardzo ucieszył mnie fakt, iż w naszym katolibanie są ludzie, którzy nie mają zamiaru naginać się do "jedynie słusznej" drogi życia. Pozdrawiam wszystkich Wolnomyślicieli. Anna

ff - http://
I jeszcze jedna refleksja: cieszcie się, że żyjemy jednak w kraju europejskim, w którym obowiązują standardy prawożądności i prawa człowieka, bo w kraju muzułmańskim jak Arabia Saudyjska lub Iran próba apostazji mogła by się skończyć śmiercią z rąk fanatyków. I to naprawdę nie jest żaden żart. I przy tym współczesny KK wydaje się jednak małą płotką.

ff - http://
Poprostu uważam, że gra nie jest warta świeczki. Można stracić szacunek wielu ludzi, narazić się na szykany, a co tak naprawdę się w zamian zyskuje? Moim zdaniem NIC poza satysfakcją, że się publicznie zamanifestowało swoje przekonania.

ff - http://
Podziwiam tych którzy byli zdolni do apostazji. Niestety ja chyba do tego nie dojrzałem. Wprawdzie mierzi mnie większość doktryny Katolickiej, a w szczególności stosunek Kościoła do antykoncepcji, celibatu (który osobiście uważam za zwyrodnienie), dziewictwa Maryi (jego uporczywe głoszenie jest chyba wyrazem obrzydzenia Kościoła wobec seksualności człowieka?), tzw. nieomylności Papieża (uzurpacja czegoś czego nie można mieć i wyraz zwykłej głupoty), ale jakoś nie mam ochoty przechodzić tych przykrych procedur, z których tak naprawdę niewiele dla mnie wynika, no bo jakież będzie to dla mnie miało znaczenie, czy na moim pogrzebie będzie ksiądz, czy go nie będzie? Podobnie nie ma to dla mnie znaczenia, czy będę w statystyce figurował jako katolik, czy też nie. Czy statystyka jest jakimś bogiem?

Alexandra - sloneczkoo13@wp.pl- http://
To był świetnym pomysła z tą stroną do tej pory nie miałam pojecia że istnieje coś takiego jak Apostazja.Jeszcze tylko kilka dni i bedę wolna... Ateiści i Antyklerykałowie łączmy się

Nergal
Świetna strona. Od dawna już jestem zdecydowany na odejście z KrK, czekałem tylko na 18. Lada dzień i moje plany sie ziszczą. Pozdrawiam.

- http://
Cieszę się, że taka strona powstała.

J.Milewczyk - admin@alternatywa.com- http://
Kata, wszystko dokładnie zostało opisane w działach "akty apostazji" oraz "przeczytaj". Odpowiedź na Twoje pytanie wyrózniona czerwoną czcionką. Pozdrawiam ;)

Czesiek S. - http://
Do Daniela. Alez ten p.Milewczyk jest elegancki! Ja ci powiem wprost, cos ci sie porobilo z glowa. I nie sadze aby znalazlo sie na to lekarstwo. Wchodzisz na strone zdeklarowanych ateistow i mamroczesz jakies modlitwy. Czy nie potrafisz zrozumiec, ze nas to nie interesuje? Dla nas nie istnieje twoj Bog i niepokalana Dziewica (ze szczegolnym uwzglednieniem jej niepokalania)oraz cala reszta swietych. Ty sie modlisz do nich o nawrocenie grzesznikow, a ja sie modle do siedmiu krasnoludkow aby trzymali z dala ode mnie takich natretow jak ty. A te wypociny chyba po lacinie to niby do kogo adresowane? Co niby maja udowadniac? Twoje wyksztalcenie, inteligencje czy wrecz przeciwnie? Modl sie u siebie w domu czy kosciele bo tutaj wypadasz smiesznie i irytujaco. Amen

Kata - http://
Witam,mam pytanie.Zostałam ochrzczona w Elblągu w tamtejszej parafii. Potem zamieszkałam w Gdyni. Czy mam złożyć pismo w diecezji i kurii w Gdyni czy muszę jechać do Elbląga i tam to załatwiaćPodobno można tam gdzie się mieszka i ksiądz ma obowiązek wysłać pismo do odpowiedniej kurii. Czy ktoś może mi dokładnier odpowiedzieć na to pytanie? Dzięki

J. Milewczyk - http://
...uuu ;) Nie pomogło Daniel. Na mnie nie działa to zaklęcie ;) Próbuj dalej ;)

Daniel - http://
Módlmy się. Boże, ucieczko nasza i mocy, wejrzyj łaskawie na lud Twój do Ciebie wołający i za przyczyną chwalebnej i niepokalanej Dziewicy i Matki Bożej Maryi, z świętym jej Oblubieńcem Józefem, z świętymi Apostołami Twoimi Piotrem i Pawłem, oraz wszystkimi Świętymi, wysłuchaj miłościwie i łaskawie prośby nasze, które za nawrócenie grzeszników, za wolność i wywyższenie świętej Matki Kościoła naszego do Ciebie zanosimy. Przez tegoż Chrystusa, Pana naszego. Amen

Daniel - http://
Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio, contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae caelestis, Satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute, in infernum detrude. Amen

Czesiek S. - http://
Uawaga dla "ja czyli ktos". Mialem troche wolnego czasu i przeczytalem troche starszych wpisow. No i zdumiony przeczytalem twoj wpis. Myslisz, ze jestes "ktos"? Ty jestes "NIKT". Wchodzisz do naszrgo "domu", do naszej ksiegi i probujesz obrazac ateisyow. Popatrz na Internetowa Liste Ateistow i Agnostykow, a przekonasz sie ilu jest tam ludzi madrych, znanych i podziwianych zatowno przez wierzacych jak i niewierzacych. A ty lapserdaku mowisz "pier... ateistow"? Jestes ZEREM, a nawet mniej. Przynosisz wstyd przyzwoim katolikom (np. moja zona katoliczka byla "porazona" twoim chamstwem. Nie lubisz ateistow, to nie odwiedzaj nas i naszych stron. Ja nie wchodze na ambone w twoim kosciele i nie oglaszam, ze pier... katolikow. Nawet nie przekraczam progu waszego kosciola. A na swoim forum moge sie wypowiadac i mowie ze lubie wszystkich ludzi niezaleznie od ich wiary (oczuwiscie oprocz takich prostakow jak ty).

J. Milewczyk - admin@alternatywa.com- http://
Dziękuję Panie Czesławie za miłe słowa ;) Jednak drobny szczegół... nie wytyczam drogi nikomu, poza sobą ;) z ukłonami J. Milewczyk

Czesiek Sawicki raz jeszcze - http://
Uwaga dla "Boxera". Badz wyrozumialy dla ludzi, ktorzy boja sie wytykania palcami. Faktem jest, ze polskie spoleczenstwo nie lubi INNYCH. Innych niz ogol. I wszyscy o tym wiemy. i wszyscy sie tego w jakims stopniu obawiamy. Nie zgadzesz sie z moim stanowiskiem? To popatrz na te strone ponizej. Ile osob wpisalo sie imieniem i nazwiskiem ?!!! (nie wliczaj mnie bo ja mieszkam w Kanadzie i nie musze byc wielce odwazny aby podpisac sie nazwiskiem). Odwaga to wykazal sie pan Milewczyk! To dzieki niemu wychodza z cienia tacy ludzie jak "f." i inni i powoli przestaja sie bac, a kiedys w przeszlosci zaczna podpisywac sie imieniem i nazwiskiem. Serdeczne pozdrowienia dla pana Milewczyka i wszyskich ktorzy poszli wytyczona przez niego droga.

Czesiek Sawicki - http://
Kilka uwag dla "f." Zgadzam sie z Twoja opinia, ze w malych miejscowosciach trudniej jest byc ateista, trudniej byc soba. Wszyscy sie tam znaja i "wszyscy" sa katolikami. Wlasnie dlatego madrzy ludzie wymyslili ten internetowy poradnik dla apostatow oraz Internetowa Liste Ateistow i Anostykow. Wejdz na te liste i zobacz te tysiace ateistow, ktorzy wpisali sie imieniem i nazwiskiem. Sa tam znani politycy, profesorowie, aktorzy, itp. Zacznij od wpisania sie na te liste, na dobry poczatek. A nastepnie poszukaj wsrod przyjaciol chetnych do wypisania sie z KK.Bedzie wam razniej gdy zrobicie to w dwie lub trzy osoby. Dacie dobry przyklad innym zastraszonym w waszej malej miejscowosci, i worek (apostatyczny) sie rozwiaze!!! Pozdrowienia

dziki6-6-6 - dziki6-6-6@tlen.pl- http://
jutro idę wystąpić z KK zostanie tylko troche poczekać i wolność

J. Milewczyk - http://
Pozdrowionka Joko ;) Witaj w "klubie" ;)

joko - http://
Witajcie moi kochani:) Piszę do wszystkich czekających na odpowiedź w sprawie wypisu z KK lub dopiero zastanawiają się nad taką możliwością. Moje odejście z KK przebiegało w miarę szybko około 2 miesięcy i bez większych komplikacji. Napisałam podanie, zaniosłam osobiście i później otrzymałam odpowiedź, że z dniem wniesienia pisma nie jestem w gronie KK. Od tego czasu naprawdę nic mi się złego nie stało:) Nikt mnie nie prześladuje, nie załamuje rąk itp. Niektórym znajomym musiałam tylko wytłumaczyc co oznacza nazwa apostazja:) Mieszkam w Olsztynie (miasto małe lub duże - jak kto woli) i tak naprawdę to albo mieszkam w bardzo tolerancyjnym miejscu, albo po prostu w innycj miejscach też wszystkim "wisi" co robisz we własnym życiu. Pewne dlatego, że jest o wiele więcej ciekawych rzeczy do zrobienia w życiu niż rozmyślanie o prywatnym życiu ludzi, którzy i tak nie przejmują się tym co się o nich myśli.

Kowalska-Gołda - yokogo@o2.pl- http://
Do czego dojdziemy, jeśli będziemy się cofać w Średniowiecze????

Kowalska-Gołda - yokogo@o2.o=pl- http://
...I na szczęście istniejecie, mam dosyć tego, co się dzieje..... Mam prawo do własnych poglądów....

Boxer - http://
Do poprzednika: Co masz na mysli pisząć "Konsekwencje mogą być naprawdę wielkie"? Nie rozumiem też dlaczego Ci zależy by ktoś (w domyśle, ktoś kto nie chce) miałby zrozumieć ateizm? pozdrawiam

f. - http://
Witam. Niestety niezbyt dobry pomysł apostazji wśród małych miejscowości. Konsekwencje mogą być naprawdę wielkie. Myślę, że jedynym sensownym ruchem po fakcie byłaby ucieczka z danej miejscowości w jak najdalsze zakątki i nie wracanie. Niestety ludzie nie są na tyle tolerancyjni, aby zrozumieć ateizm. Co innego w większych miastach. Pozdrawiam.

Czesiek Sawicki - http://
Mieszkam w Toronto. Czytajac polska prase, trafilem na artykul o Internetowej Liscie Ateistow i Agnostykow (swoje zgloszenie juz wyslalem) oraz o apostazji. Uwazam, ze to nizwykle cenne inicjatywy w kraju gdzie znaczna czesc katolikow jest natarczywa i nie moze pojac, ze sa ludzie ktorych religia nie interesuje. Ja bedac ateista od urodzenia mam zone katoliczke (Filipinke), a religia nie jest tematem do rozmow. Podobnie z moimi wieloletnimi przyjaciolmi, nawet nie wiem czy oni sa wierzacy. No ale Kanada to nie Polska, nikt nie eksponuje symboli religijnych w sklepach, urzedach, w parlamencie (co za zacofanie!). Pozdrowienia

JM - http://
Dokumenty worda można otworzyć darmowym programem np. Open Office. Jak już wcześnieł było to pisane wielokrotnie można spróbować załatwić sprawę listownie. Jednak w niewielu przypadkach się to udaje. Można też spróbować złożyć apostazję w polskiej parafii w Anglii. Jeśli będzie tam normalny ksiądz przekaże akt parafii, w której było się ochrzczonym. Może trzeba będzie za to zapłacić ;)

- marek_jw@hotmail.com- http://
Niestety nie posiadam Microsoft Word ani nic kompatybilnego, wiec nie moge otworzyc nic z waszych wzorow dokumentow. Czy moglibyscie wiec podac te wzory w formacie .txt lub .htm? Sprawa nastepna: czy tego typu procedure mozna zalatwic przebywajac za granica tak, aby sie w Klechistanie nie zjawiac w ogole?

Michał - http://
Witam Dzięki za tak świetną stronkę - jesteście baaaaaardzo potrzebni..... tak trzymajcie!!!! Dwa dni temu wysłałem pisemka do parafii i kurii diecezjalnej no i czekam - mam nadzieję, że załatwię to "bezboleśnie". Jeszcze raz Dzięki!!! Z apostatycznymi pozdrowieniami inowierca, heretyk, wierzący inaczej, exkomunikowany (mam nadzieję ;) Michał

JM - http://
Można spróbowac listownie.. jak się nie uda, pozostaje osobista wizyta. Wszystko opisane np. w dziale "akty apostazji". Pozdrawiam.

XEPER - burzkins@hotmail.com- http://
Dla mnie bomba. Tylko mam jedno pytanko: czy musze osobiscie udac sie dokosciola, do xiedza proboszcza, czy moge to zalatwic listownie. mieszkam chwilowo w UK, wiec jest to pewne utrudnienie. Tak czy siak jest moim punktem honoru stac sie APOSTATA

Zdechlak
W "Gazecie Wyborczej" z piątku, 27 lipca 2007 świetny artykuł dr hab. Jana Hartmana "JEDNA KATOLICZKA WIĘCEJ" z podtytułem: "Szkoła mojej córki jest niemalże sanktuarium. Pierwszy z nią kontakt polegał na poświęceniu tornistrów. Symbole religijne są tam obecne na kazdym kroku, a uroczystości religijne przewijają się przez szkolną codzienność". I dalej w tekście: "W dzieciństwie chciałem robić to, co inne dzieci, zacząłem więc chodzić na przykościelne katechezy. [...] Nie nachodziłem się jednak długo, bo pewnego razu, gdy wyraziłem wątpliwość w kwestii Biblii i Pana Jezusa, katechetka popatrzyła na mnie spode łba i rzekła "Ej, Jasiu, ty to chyba żydek jesteś". Wyręczyła w ten sposób mojego ojca w trudnym dziele uświadomienia dziecka, ale wcale mu się to nie spodobało, bo powiedział: "Owszem, jesteś żydek i, jak widzisz, lekcje religii nie sa dla ciebie". W ten sposób nie dane mi było zostać chrześcijaninem z wyboru, jak niektórym krewnym".

jrjrjr - http://
Od religii odszedłem bardzo wiele lat temu. Miałem bardzo pobożną matkę, która bardzo pilnowała, abym starannie odmawiał modlitwy, uczestniczył w niedzielnych mszach i nabożeństwach majowych. Żyłem w nieustannym poczuciu grzechu, wciąż czułem, że jestem śledzony z niebios i że ręka boska spisuje coraz dłuższą listę moich grzechów. Zazdrościłem niewierzącym kolegom, ale tłumiłem swój bunt. Zdałem maturę i dostałem się na studia architektury. Podczas wakacji wyjechałem w ramach praktyki do jednego z klasztorów, gdzie moja grupa miała inwentaryzować barokowy kościół. Po raz pierwszy mogłem przyjrzeć się z bliska życiu zakonnemu. Stało się to wstrząsem. Zobaczyłem, że mnisi żyją bezmyślnie, że w ich życiu liczy się tylko obfite jedzenie i spanie. Od tego czasu zacząłem – ku rozpaczy Matki – odchodzić od religii. Minęło bardzo wiele lat. Religia przestała dla mnie być kultem, sposobem na życie, stała się przedmiotem obserwacji. Rozumiem, że dla bardzo wielu religia jest pomocą w trudnych chwilach, pocieszeniem w cierpieniu. Ale jednocześnie Kościół wymaga od wiernych zaniechania samodzielnego myślenia. Kościół nie toleruje oczywistych pytań, dlaczego potępiając aborcję jednocześnie zakazuje skutecznej antykoncepcji, jaki ma sens celibat wypaczający psychikę księży, dlaczego traktuje się biblijne przypowieści jako prawdę naukową. Kościół sam zamknął się w oblężonej twierdzy, odciął od współczesności. Przed czterdziestu laty można było oczekiwać reform zainicjowanych przez Jana XXIII, ale ten mądry papież umarł, II Sobór Watykański zakończył się, a teraz Benedykt XVI systematycznie likwiduje pozostałości soborowych reform. Wybitni niepokorni teologowie, jak Hans Küng, Eugen Drewermann, Ute Ranke-Heinemann, zostali zmuszeni do milczenia. Dialog ekumeniczny jest w zaniku, kościół katolicki boi się kontaktu z kościołami ewangelickimi, boi się wolnej myśli. Od bardzo wielu lat żyję bez religii i nie odczuwam jej braku. Raz w roku wypraszam księży chodzących po kolędzie. Tatę Rydzyka i jego cyrk obserwuję z daleka jako osobliwość. Ubolewam, że żyję w kraju pod klerykalną okupacją, ale niewiele mogę przeciw temu zdziałać. Mam nadzieję, że kiedyś zostanę pochowany po świecku, ale na razie żyję sobie dalej.

Tao - http://
Apostatą jestem od marca tegoż roku. Dobrze mi z tym, kiedyś mówiłem jak niektórzy młodzi ludzie, że nigdy... że pozostanę na zawsze... itd. Kiedyś nawet chciałem być księdzem i dzięki Bogu, że to mnie ominęło. Tylko krowy nie zmieniają swoich poglądów i jedzą tę samą trawę. Wtedy miałem niewiele więcej lat niż wypowiadający się niżej "ifar". Ludzie się zmieniają, często jest to tylko chwila, moment, odpowiednie miejsce i czas. Lub, nie zmieniają się, a tylko otwierają im się oczy, poszerza świadomość, cóż... oba opisują to samo. Gdyby ktoś powiedział mi wtedy, że będę apostatą, nie uwierzyłbym! Tak samo jak jeszcze jakiś rok temu ktoś by powiedział, że będę piwowarem domowym - też bym nie uwierzył, a dziś jestem apostatą i warzę własne domowe piwko i cieszę się życiem na swój sposób i co ważne, odnalazłem prawdziwego Boga, Boga nie osobowego, jakim kreują go ludzie, ale tego prostego, który niczego ode mnie nie wymaga, który cieszy się w raz ze mną i po prostu jest, we mnie i wszędzie gdzie tylko spojrzę. Nie wierzę, ani wierzę w Boga, wiem że On jest, ten Bóg prosty, bardzo prosty Bóg :)

JM - http://
Czy my gdzieś piszemy, że należy? Polecam lekturę materialów na naszych stronach ;) Pozdrawam serdecznie..

halszka31 - halszka31@gazeta.pl- http://
Odkąd pamiętam, jestem niewierząca.Nie przejrzałam dokładnie Waszych materiałow, pierwsza myśl to zdziwienie, że nalezy to usankcjonować i pytanie dlaczego?

Karat - http://
O strone dowiedzialem sie z "Tygodnika Przegląd". W czasach, w których odchodzilem z kosciola nie wiedzialem, że istnieje takie pojęcie jak apostazja. Zresztą o pojęciu "komputer" też nie slyszalem. Nie krytykuje nikogo. Może się mylę. Uważam jednak, że cała ta instytucja (KK) doskonale jest mi obojętna. W tym obojętnie mi jest czy oni uważają mnie za czlonka, czy poprawiają sobie samopoczucie statystykami. Mówiąc kolokwialnie - wisi mi to. W rezultacie nie mam zamiaru dokonywać aktu apostazji, bo jest mi to tak samo niepotrzebne jak caly KK. Odszedłem od wiary w wieku 13 lat. Początkowo instynktownie, potem przemyslalem swoje decyzje i umocniłem sie w niewierze. Nie będę sobie zawracał głowy aktami. Ale jestem z Wami. Pozdrawiam.

Otosiu - Otosiu@gazeta.pl- http://
..czas wybrać.. ..nie mieć narzucone, a po prostu wybrać.. ..ot..

Anty - http://
Dominikanin, a Ty nie jesteś śmieszny?

Dominik - http://
Ale jesteście śmieszni. Ha ha ha

NIEciong - http://
Czas sprostować statystyki! i mnie już w KK nie ma. Co nie oznacza, że jestem ateistą. Ja akurat wybrałem Deizm.

Doti666 - doti-666@wp.pl- http://www.stickam.com/profile/doti666
KOŚCIÓŁ TO JEDNO WIELKIE OSZUSTWO! Pozdrawiam.

J.Milewczyk - http://
Przy zmianie wiary, gdy ksiądz / proboszcz dowie się o tym fakcie (a dowie się szybciej niż niejeden znajomy czy członek rodziny) automatycznie dokonuje apostazji "delikwenta". Niektóre zwiazki wyznaniowe mają wymóg (czy może dokładniej sugerują) dokonania apostazji "na własną rekę" przed przystapieniem do danego kościoła. pozdrawiam P.S. Sugestie dotyczace jednego z formularzy zostały przez nas uwzględnione. Były słuszne.

Karpov
Trochę formatowanie tu kiepsko działa ale trudno :-). Tak poza tym cieszę się, że taka strona istnieje. Sam mam, powiedzmy, zwątpienia w wierze. Wiele dogmatów KK bardzo kłóci się z moim światopoglądem, jednak na apostazję za wcześnie, do ateizmu daleko, ale może też i jakaś inna droga się znajdzie. Jedno mnie jednak smuci - wzajemne obrzucanie się inwektywami (choćby tu w księdze) zarówno po stronie części katolików, jak i części apostatów. I chyba nawet bardziej po stronie tych drugich (choć akurat oni częściej się tu wypowiadają :-)... Nazywanie wiary "ciemnogrodem" dla osoby wierzącej nie należy do miłych. Ludzie drogie... szanujmy się na wzajem. Szanujmy własne poglądy i przekonania, bo inaczej naszych nie będą szanować. I mam także jedno pytanie... jak wygląda sprawa wypisu z ksiąg w przypadku nie odejścia, a zmiany wiary (np. proestantyzm, islam)? Czy duchowni tych wyznań to załatwiają, czy samemu też trzeba połazić?

Karpov
A ja napisałem jednego maila i pozwolę go tu także opublikować :-). Od: karpov Do: admin@alternatywa.com Data: 31 maja 2007 21:43 Temat: Apostazja - wzór pisma 4 do pobrania: błędy Witam. Chciałbym, abyście państwo zrócili uwagę na treść wzoru pisma nr 4 w dziale do pobrania (http://apostazja.pl/dokumenty/04.doc). Argumenty podane w uzasadnieniu apostazji zawerają nieco błędów. Owszem, tak mocne uzasadnienie poewnie służy do postraszenia opornego duchownego, jednak jeśli student prawa w mojej osobie znajduje nieścisłości, to równie dobrze może to zrobić ksiądz. 1) Zacznę od drobnostki: "W przypadku odmowy zawiadomię o tym fakcie Generalnego Inspektora Danych Osobowych RP" Z tego co mi wiadomo w Polsce NIE ISTNIEJE taka instytucja. Owszem, jest urząd zajmujący się danymi osobowymi, ale jego pełna nazwa to Generalny Inspektor OCHRONY Danych Osobowych (bez żadnego RP na końcu). Błąd niewielki, ale jeśłi ma być profesjonalnie to należałoby poprawić. 2) Druga nieścisłość jest nieco bardziej zawiła niż nazwa urzędu: "Przypominam, iż na podstawie wyżej cytowanej ustawy, dane osobowe w bazach podmiotów fizycznych i prawnych, można przechowywać wyłącznie po uzyskaniu pisemnego upoważnienia osoby, której dotyczą, a takowego Wam nie udzieliłem, zatem moje dane są u Was przechowywane niezgodnie z prawem polskim." Krótko powiem - bujda na resorach. Zgodnie z usawą o ochronie danych osobowych kościoły mają prawo przetwarzać dane osobowe bez pisemnej zgody osoby (Art. 23. ust. 1. pkt 2 uODO) Art. 23. 1. Przetwarzanie danych jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy: 2) jest to niezbędne dla zrealizowania uprawnienia lub spełnienia obowiązku wynikającego z przepisu prawa, Niestety nie mam czasu szukać dokładnych aktów prawnych dotyczących tego odesłania systemowego. Nie jestem pewnien, ale konkordat powinien się pod to łapać. jednak w dalszej części ustway mamy następujący przepis szczególny (Art. 27. ust. 2. pkt 4 uODO): Art. 27. 1. Zabrania się przetwarzania danych ujawniających pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub filozoficzne (...). 2. Przetwarzanie danych, o których mowa w ust. 1, jest jednak dopuszczalne, jeżeli: 4) jest to niezbędne do wykonania statutowych zadań kościołów i innych związków wyznaniowych, stowarzyszeń, fundacji lub innych niezarobkowych organizacji lub instytucji o celach politycznych, naukowych, religijnych, filozoficznych lub związkowych, pod warunkiem, że przetwarzanie danych dotyczy wyłącznie członków tych organizacji lub instytucji albo osób utrzymujących z nimi stałe kontakty w związku z ich działalnością i zapewnione są pełne gwarancje ochrony przetwarzanych danych, Tutaj wszelkie wątpliwości powinny być rozwiane. Prawdę mówiąć to zupełnie sprzeczne z logiką by było gdyby kościół w tak rażącym stopniu łamał ustawę o ochronie danych osobowych. Nie pozostaje nic innego, jak tylko poprawić to uzasadnienie, gdyż zawiera one informacje z gruntu fałszywe. Życzę powodzenia. ------------- Maciej Karpowicz

gropro - dupajas4@op.pl- http://
Dziękuje, że dzięki tej stronie mam możliwość naprawienia błędu popełnionego w moim imieniu na skutek niewiedzy rodem ze średniowiecza. Kajdany precz! Co można założyć, zmiażdżyć tymbardziej! Eh te wszystkie koncepcje, zauważyliście, jak tworzone są w sposób ukierunkowany ku zniewoleniu jednostki jak np. wieczność chrztu etc. Są kurwa idiocie. Szczęśliwie, wszystko jest względne i z punktu widzenia kościoła wszystko kręci się wokół kościoła, jednak z zewnątrz widać wyraźnie, że kościół kręci się wokół siebie jak jeden tłusty zinstytucjonalizowany egoista. Pozdrawiam wszystkich z otwartymi oczyma!

ROM-CD - http://
Ifar, komputer jest wytworem ludzkim. Więc nic nie stoi na przeszkodzie by ktoś (człowiek) wziął tę puszkę i wykorzytsał ją jako element komutera (np. radiator, fragment obudowy). Jak chcesz to ci zbuduję taki kompuer. Wtedy odejdziesz od Kościołą? Hihi, pozdrawiam.

Monia - http://
rzepraszam za bzdurę jaką napisałam w poprzedniej wiadomości... :) Co do jednak zawartej tezy "o puszcze" polecam analizie teorię chaosu - taka specjalność w fizyce :)

Monia - http://
Nie wiedziałam, że praktykującym katolikiem zostaje się przez przypadek :) Ale w sumie jak się zastanowić ma to sens...

ifar - http://
Wypowiem się w następujący sposób: na początek, jestem praktykującym katolikiem, mam 17 lat i przez przypadek natrafiłem na tę stronę. Wbrew pozorom nikogo nie mam zamiaru krytykować, ponieważ każdy ma własne sumienie oraz własny umysł, którym powinien się kierować. Ja swoją drogę już wybrałem i nie mam zamiaru jej zmieniać, ale powiedzcie sobie szczerze: powstanie człowieka wraz z wykształceniem w pełni jego mózgu jest porównywalny z tym, jakby położyć puszkę na pustyni i czekać, żeby się zamieniła w kompa, a jak powstał świat, to wszystko powstało z niczego... Niech każdy z tego wyciągnie jakieś wnioski...

joko - http://
Dziś oznacza 21 maj 2007, czyli czekałam prawia dwa miesiące (to tak dla innych zainteresowanych).

joko - http://
Dziś otrzymałam pismo z Kurii, że od dnia 29.03 br formalnie odłączyłam się od KK. Serdecznie dziękuje za pomoc. Pozdrawiam.

Stanisław Chmiel - stanislaw.ch@gazeta.pl- http://www.stanislawchmiel.blox.pl
Po wielu przemyśleniach doszedłem do wniosku, że Kościół Rzymsko-Katolicki jaki i inne wyznania (podkreślam, że dla mnie) do niczego dobrego nie prowadzą. Ludzie przestają racjonalnie myśleć! Ja wierzę tylko w naukową teorię powstania świata. Mój umysł jak i dusza są wolne!

J.Milewczyk - http://
Joko: czekaj do ok. 2 miesięcy. Jak nie będzie odpowiedzi - zrób tak jak napisane jest w dziale "akty apostazji"... pozdrawiam

joko - http://
Kochani 29 marca br złożyłam podanie o apostazje. Nie otrzymałam jeszcze odpowiedzi. Czy możecie mi podac tak orientacyjnie ile jeszcze powinnam czekac? Byc może moje przypuszczenia były słuszne i podanie po moim wyjściu wylądowało w koszu na śmieci. A ja odpowiedzi się nie doczekam... Pozdrawiam serdecznie.

milosz - http://
"Bynajmniej do tej pory nikt nam takiego przypadku nie zgłosił." To zdanie do poprawki :) Cały serwis - interesujący. Pozdrawiam.

paragate - http://
WITAM To świetnie że taka strona powstała. Z kk zerwałem siedem lat temu.Myślałem,że to rozwód absolutny,do wczoraj-gdyż dziś wiem,że aby unieważnić prawnie ten związek którego nigdy nie było należy dokonać aktu apostazji.Dzięki waszej stronie pobrałem odpowiednie dokumenty i zawitam z nimi do proboszcza.Panowie,Panie,którzy jesteście katolikami,a którzy krytykujecie poczynania TYCH,którzy chcą z tego przybytku wystąpić.Nie krytykujcie niczyjej drogi,gdyż sami nie wiecie co będziecie robić jutro.POZDRAWIAM WSZYSTKICH,cytatem MISTRZA NISARGADATTY" DOPÓKI ISTNIEJE W TOBIE CHĘĆ POSZUKIWANIA PRAWDY JEST Z TOBĄ WSZYSTKO W PORZĄDKU"

joko - http://
Jestem w trakcie załatwiania spraw. Trzymam kciuki za wszystkich odważnych:)Pozdrawiam Was kochani. Dzięki za tą stronę:)

Agnostyk1984 - http://
Dziękuję za odpowiedź. Kopia pisma już wysłana do kurii. Dziękuję Wam za Waszą stronę. Bez niej nie wiedziałbym, jak opuścić Kościół. Serdecznie pozdrawiam.

J.Milewczyk - http://
Agnostyk, wystarczy... nie zapomnij przesłać kopi "3" do kurii... Zastanawai mnie słowo "apostuję" - nie wiem czy to jest tożsame z "przyjmuję apostazję" ale zakładam, że tak... pozdrawiam

Agnostyk1984 - http://
Dzisiaj byłem u proboszcza złożyć akt apostazji. Poszło bezproblemowo. Proboszcz dokonał przy mnie adnotacji w księdze chrztu, zrobił kserokopię mojego pisma, napisał na kopii: "Apostuję z Kościoła Katolickiego przyjąłem 10.04.2007 r. imię i nazwisko księdza" i przybił pieczątkę. Mam pytanie: czy kopia aktu apostazji z podpisem proboszcza i formułą "Apostuję z Kościoła Katolickiego" jest wystarczającym dokumentem potwierdzającym moje odejście z Kościoła? Czy powinienem domagać się osobnego pisma stwierdzającego apostazję?

J.Milewczyk - admin@alternatywa.com- http://alternatywa.com
Chris, niech rzuca, niech wysyła ;)

Chris - http://
Dobre !!! Ciekawe kiedy Rydzyk rzuci na Was klątwę a Kaczory wyślą oficerów ABW.

joko - http://
Mam nadzieję, że potraktują mnie poważnie, bo niezrezygnuje. Dzięki. Pozdro:)

J.Milewczyk - http://
Joko, co do twoich danych. Po apostazji pozostaną w księdze chrztu. Jednak wraz z adnotacją, że dokonałaś apostazji. W kancelarii raczej nic nie wskórasz a twoje pismo, możliwe, że wylądowało w koszu. Poczytaj dokładnie informacje dostępne na stronie, m.in "AKTY APOSTAZJI". pozdrawiam

joko - http://
c.d. wpisu Właśnie wróciłam z mojej kancelarii parafialnej. Złożyłam podania i wiecie co chyba nie pójdzie tak łatwo. Totalnie mnie olali:)Zarówno w parafii jak i w kurii. Na odpowiedź mogę sobie czekać i czekać. Może ktoś wie ile mam czekać? Po jakim czasie mam się upomnieć o wypis z KK? Odpowiedzcie mi jeszcze na dręczące mnie pytanie o moje dane osobowe. Co się z nimi stanie i czy nie będą się mogli nimi posługiwać?

joko - http://
Kochani odchodzę z KK. Wczoraj uświadomiłam sobie, że to rodzice podjeli za mnie decyzję o przynależności do tej organizacji. Jak tak patrze na ten fanatyzm to nie mogę się zgodzić, aby mnie również nazywano katoliczką.

Gabi - http://
czy radykalnie? ja trwam bo mi w tym dobrze... kazdy ma prawo wyboru, ja się modlę by każdy wybrał dobra drogę... a właśnie ja wierzę w ZAKLĘCIA zwane MODLITWAMI :) pozdrawiam:)

J.Milewczyk - admin@alternatywa.com- http://alternatywa.com
Do poprzednika: nikt nie uważa Ciebie za beton, katola, ciemniaka ale wielu z nas nie rozumie dlaczego tak radykalnie trwacie przy kościele rzymskokatolickim ;) Różnica w światopoglądzie nie musi oznaczać tego, że ktokolwiek miałbym zamiar kogokolwiek obrażać. Pozdrawiam.

jarek - http://
Witam wszystkich! Przypadkiem wszedłem na tę stronę i dokładnie ją przejrzałem. Jestem ciekaw, czemu chcecie tak radykalnie odchodzić od kościoła. Szanuję wolność takich osób, ale niektóre wypowiedzi mnie, jako członka wspólnoty KK, bardzo zasmuciły. Taki to już ze mnie beton/katol/ciemniek (niepotrzebne skreślić). Pokój Wam!

Jacek (TAO)
Właśnie kończy się 3 dzień marca i już 3 dzień jestem apostatą. Wszystko poszło lekko, rozmowa która miała mnie odwieść od tego tylko mnie jeszcze bardziej w tym utwierdziła. Na końcu proboszcz powiedział, że przyznałem mu rację, choć to jedno go ucieszyło, w końcu ja swoje racje porzuciłem jakiś czas temu, prawda jest dużo płynniejsza i pozwala cieszyć się życiem, sobą nawzajem. Wiecie co - dziękuję za wszelką pomoc, byłem i jestem wolny, teraz jestem mądrzejszy o jedno doświadczenie. Nie zrobiłem tego z powodów, o których się tu wiele mówi, ale i one uśmiechały się w tle. Zrobiłem to bo tak czuję, bo tak czuję od wielu wielu dni, miesięcy lat... bo to jest zgodne z tym czymś co jest we mnie, bo to zgodne z moją ciernistą drogą, drogą upleconą z róż, drogą serca. Dziękuję :)

J.Milewczyk - admin@alternatywa.com- http://alternatywa.com
Cóż, mało kto z nas wierzy w zaklęcia (modlitwy)...

matizz - http://
Dobrze ze jestem chrzescijaninem bo bym w ta glupote uwierzyl. Kościól katolicki to nie klubik ,,Ojcze Nasz, który jest w niebie święć się Imię twoje przyjdź Królestwo Twoje bądź wola twoja jako w Niebie tak i na ziemi..." Strona dla ludzi bez sensu życia. Jeszcze macię szansę wrócić zawsze ją będziecie mieli bo Bóg nie odrzuca nikogo!!! Będę się za was Modlił!

apostatoł
O mało co nie zostałem księdzem.Do 40-tki(teraz mam pow.60-tki) dałbym się posiekać za nzsz kościół święty i poowszechny.Ale stopniowo,nie wiedzieć kiedy zaczął się proces samodzielnego i krytycznego myślenia.Teraz jestem tzw.ateuszem.I o dziwo jak sobie to uświadomiłem,to o dziwo poczułem się wyzwolony, a nawet"szczęśliwy".Specjalnie biorę tą szczęśliwość w cudzysłów,bo to nie jest taka pełnia szczęścia,ale coś koło tego.Nikt już mnie nie będzie oszukiwał i wszelkiej maści ideologom mogę powiedzieć precz.Ale walczyć z żadną wiarą i religią nie będę.A nawet pogłębiam swoją wiedzę np.z biblistyki.Apeluuję do wszystkich o samodzielne myślenie i nie oglądanie się na ideologów.

Attonn - http://ateistaa.blog.onet.pl
Dobrze, że coraz więcej osób mówi o apostazji. Trzeba trochę urzeczywistnić statystyki, tak by nie stawały się propagandą dla KK i motywatorem dla władz do wszelkich konkordatów czy innych świątyni opatrzności. Tak jak kościół i władza promują religię, tak też trzeba promować wolnośc myślenia i przynależności. Zapraszam na mój blog i pozdrawiam

Gabi :) - supermisiu@op.pl- http://whatthehell.photoblog.pl
wiecie co? fajnie, że ktoś pomaga ludziom ja osobiście należę do KK z wyboru i szanuję to ze np nie ublizacie mi na stronie. boli mnie to ze niektorzy ludzie nie umieja dac konkretnych argumentow sa fanatyczni w swym antyklerykalizmie nie sluchaja argumentow nie nawracam Ich chyba ze chca posluchac o wierze miło byłoby gdybyscie zajeli sie tym problemem, albo chociaz podjeli go bo nie wszyscy w KK są zli i boli mnie to ja nic do ateistow nie mam nie lubie tylko antyklerykalistow bez powodu. ot tak, bo tak jest na fali pozdrawiam :)

- http://luzik.eu
Siemanko. Ja tez wypisalem sie z tej organizacji i bardzo sie z tego ciesze.


Terido - terido@o2.pl- http://
Witam! Wszystkich "wolnych i logicznie" myślących.Żyję na tym padole ziemskim od 60-ciu a nosiłem się z zamiarem odejścia z Kościoła od około 40-tu lat lecz z braku wiadomości i sposobu opuszczenia szeregów tej "zakłamanej" oraz "najbardziej zbrodniczej" religii, do chwili obecnej. Dzięki Waszej stronie, którą odnalazłem po przez surfowaniu po internecie wiem już jakie należy podjąć czynności i kroki aby odejeść z "szeregów" tego wyznania i stac się "wolnym" człowiekiem.Nie jestem przekonany,tak do "końca", czy po dokonaniu aktu apostazji zostaną moje dane osobowe "wymazane" z dokumentacji kościelnych, gdyż jest to zbiór dokumentów tak tajnych, że dostęp do tych archiwów jest taki jak lądowanie na "plutonie". Mimo tych trudności i tak "dopnę" swojego, gdyż po dokonaniu aktu apostazji "zmienię" sobie nazwisko i co się jeszcze da z danych moich osobowych, /chyba na n.n., osobie nie dokonają aktu chrztu i to bez jego zgody?/. Odbiorę im ta satysfakcję, bo pierwszym razem to myśleli za mój rozum ludzie a nie ja sam osobiście. Pozdrawiam wszystkich-Terido.-

Kamil - http://
Tak samo jak Zbyszek znalazłem was po artykule opublikowanym na onecie. Nareszcie widze że nie jestem sam. Mam 18 lat, nie byłem na bierzmowaniu. Od dłuższego czasu (około dwóch lat)nosiłem się z zamiarem odejścia z Kościoła. Mam już wszystko co potrzeba i śmigam do księdza w celu wręczenia mu dokumentu :)Jeszcze raz wielkie dzięki...

J.Milewczyk - admin@alternatywa.com- http://alternatywa.com
Czy tutaj jest kółko wzajemnej adoracji? Ocena po kilku postach opublikowanych w księdze, która raptem istnieje od 21 stycznia br? ;) Dwa poprzedzające ten post wpisy świadczą chyba o czymś innym ;) Na 3 posty od osób wierzących dwa mają negatywny wydźwięk. To u Was reguła? Pozdrawiam ;) JM

ja czyli ktoś - http:// ? . pl
ta strona jest pomocna , ale po co stawac sie ateista ? mozna poprostu nie chodzic do kosciola , koledy nie trzeba przyjac albo nie otworzyc drzwi ? to jest chore wg . mnie , po co wypisywac sie z kosciola jak tak na serio tu chodzi o sprawy ducha ? to serce wierzy , ale nie musi siedziec w murach zwanych kosciolem ? pierdole ateistow . dzieki .

objectivus - http://
Trafilem na tę strone przypadkowo. Widzę, że wszyscy mówią tu o odejściu z Kościoła Rzymsko-Katolickiego - glównie z powodu jego wad, zacofania, pazerności niektórych księży itp. itd. To nie żaden powód do apostazji, która moim zdaniem, często jest dowodem zalamania nerwowego, zwątpienia w siebie czy depresji. Przyjąłem mniej szczeniacką praktykę - zastanowiłem się nad sytuacją i dokonałem konwersji na luteranizm, co jednocześnie spowodowało, że przestałem być członkiem KRK. Jestem bardzo zadowolony z przynależności do Kościola Ewangelicko-Augsburskiego, który jest bardziej liberalny, nie wtyka nosa w sprawy osobiste, nie ma tu dewocji i kultu obrazów czy relikwii (dla mnie irracjonalnego). Jak miałem 17 lat to też zamierzałem zostać apostatą-ateistą, ale to było 10 lat temu - już mi przeszło. Poza tym widzę, że macie tu niezłe kółko wzajemnej adoracji - jak u ojczulka Rydzyka w Radyju Bez Ryja, ta sama taktyka. Kiście się więc w swoim sosie, nie mój cyrk, nie moje malpy.

J.Milewczyk - admin@alternatywa.com- http://alternatywa.com
Do "Kacha" : ksiądz ani nikt nie "cofnie" Cię z funkcji. Technicznie to jest niemożliwe. Chrztu również nie trzeba będzie powtarzać ;) Co do tego co będzie jak zostanie 2 katolików? Jeden to bedzie papież a drugi to jego sekretarz ;) Sugestia: poszukać innej roboty, to problem ten nigdy nie będzie Cię dotyczył ;)pozdrawiam JM

Jacek - http://
Fantastyczna strona, tak trzymać. Już mam gotowe dokumenty, w poniedziałek wysyłam. A propo, mała interesująca sprawa, co będzie, gdy zostaną już tylko dwie osoby i jedna będzie chciała odejść, skąd weźmie drugiego światka? :) Pozdrawiam wszystkich ciepło i wszelakiej pomyślności życzę wszystkim bez wyjątku :)

kacha - http://
Witam, od dawna planuje wylaczyc sie ze "wspolnoty",ale kilka lat temu zgodzilam sie zostac mama chrzestna dla mojego siostrzenca (siostra nie miala kogo poprosic,ugielam sie).Teraz zastanawiam sie,czy po moim akcie apostazji,ksiadz "cofnie" mnie z tej funkcji? co to oznacza-ze beda musieli powtarzac chrzest malemu,czy zostanie to tak,jak jest?Czy ktos sie moze orientuje?! Bardzo dziekuje z gory za odpowiedz i pozdrawiam wszystkich serdecznie

Kasia S. - http://
Jeszcze tylko niecały rok i będę mogła wypisać się z tego ich klubiku ;] A tek serio to naprawdę mi pomogliście, wiem już co i jak napisać, gdzie wysłać... Bardzo dziękuję! :)

Andrzej - http://
Ta strona może się podobać ze względu na ładne tło i ciekawe napisy-odnośniki.Ma ona coś w sobie z bliskiemu mi młodz. street artu. Całość robi dobre wrażenie ze względu na szatę graficzną i oszczędność treści. Strona ma prostotę cepa :). Dobrze też że jest tylko jeden link do apostazja.info. Tak się zastanwiam czy nie brakuje tutaj takiego odnośnika jaki widzę np. w "stopce" gazeta.pl "poleć stronę znajomym".Podobny odnośnik na tym portalu jest też pod poszczególnymi artykułami. tylko tego chyba brakuje mi na stronie apostazja.pl. Więcej nic bym nie zmieniał gdyż jest o.k. Pozdrawiam :)

J.Milewczyk - admin@alternatywa.com- http://alternatywa.com
bynajmniej - partykuła wzmacniająca przeczenie zawarte w wypowiedzi, np. Nie twierdzę bynajmniej, że jest to jedyne rozwiązanie. Jak dla mnie jest OK ;) Pozdrawiam JM

magda - http://
Na milosc, ze tak powiem, boska! Na podstronce "Przeczytaj" - ostatnie zdanie - poprawcie koniecznie to nieszczesne "bynajmniej". Nie przynoscie wstydu nam, ateistom ;-))

Radek - radasp@o2.pl- http://
Robicie piękną i szczytną robotę!! Tak trzymać i nie ulegajcie nikomu.

J.Milewczyk - admin@alternatywa.com- http://www.alternatywa.com
Najprościej sprawdzić kto jest rodzicami chrzestnymi w akcie chrztu. Jeśli go nie ma można wystąpić do parafii o duplikat. A co zrobić? To zależy od tego co się planuje? pozdrawiam JM

Zoosia - maargit@interia.pl- http://
mam 50l i jestem indyferentna religijnie/zasługa rodziców/.Teraz po ich śmierci ciotka twierdzi, że jest moja matka chrzestną. Jak to sprawdzić i co zrobić? może ktoś mi podpowie?

J.Milewczyk - admin@alternatywa.com- http://www.alternatywa.com
Jeśli ktoś wykonana wlepki, ulotki - opublikujemy w serwisie apostazja.pl ;) Pozdrawiam

Andrzej
Informujmy znajomych w swoich e-mailach i na forach dyskusyjnych o istenieniu tej strony. Dobrze byłoby też wydrukować trochę ulotek , street artowych vlepek , zrobić naścienne grafitti i szablony- (vide :www.3fala.art.pl)

Piehoo - www.enemydivision.bydzia.com
Witam! Pieknie, że są ludzie, którzy jakoś pomagają tym ,którzy nie chcą być niewolnikami w spisie powszechnym kej-keja! Za 50 lat dzieci będą pytać rodziców: "co to był kościół?" a wtedy będzie można spokojnie odpowiedzieć: "a, to była taka banda szaleńców, którzy ogłupiali miliony ludzi dla zaspokojeniua własnej próżności". Pozdrox!!! KEEP ON ROCKIN' IN THE FREE WORLD!!!


Stronę podam znajomym, którzy będą zaintresowani tak jak i ja.

Adaś
Heh, jestem w szoku ;) pozdro

Andrzej - e-mail- http://
Bardzo dziękuję , że jest taka strona. Wielka szkoda , że tak trudno Was znaleźć. Od lat , a mam ich 53 , nie wiedziałem jak "odczepić" się od kościoła katolickiego. Dzięki wam już wiem i bardzo za to dziękuję.

Imię / Nickpaula - e-mail- http://
hej. trafiłam tu przez linka na forum na gazeta.pl Dzięki za wszystkie informacje!! Jutro zabieram sie do roboty:) trzymajcie kciuki za szybki i sprawny przebieg apostazji mojej i mojego meza!

Mick - niemam@poczty.pl- http://
Nie boicie się? :)))

Wiktoria - e-mail- http://
Macie moje pełne, 100% wsparcie. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w tym ciemnogrodzie...

Wiola - e-mail- http://
Jestem pierwszy raz na Waszej stronie i powiem szczerze że nawet nie wiedziałam o istnieniu strony, która zawiera instrukcje jak odejść z Kościoła. Ja już od dawna jestem na bakier z kościołem, ale nie zdawałam sobie sprawy że z niego trzeba odejść żeby się wyzwolić. To trudna decyzja, ale informacje zawarte na Waszej stronie są ciekawe i dają wiele do myślenia. Tak właściwie to nawet nie wiem po co do Pana piszę ale czytając stronkę poprostu czułam taką potrzebę i nawet błysnęła mi myśl, że też powinnam odejść bo nie można być katolikiem niepraktykującym, tylko, że ja wierzę w "coś" co jest ponad nami nie ważne jak to nazwać jest siła wyższa, więc chyba nie znaczenia czy odejdę z Kościoła? Nie wiem no będę miała teraz trochę do myślenia. Pozdrawiam serdecznie.

Małgosia - http://
Wasz adres znalazłam w Przekroju z 18 stycznia tego roku. Do tej pory nie wiedziałam, że taka strona istnieje. Osobą niewierzącą jestem od ponad 10 lat, nigdy nie byłam z tego powodu inaczej traktowana, ani "prześladowana", chociaż to może dlatego że mieszkam w dużym mieście. Dręczył mnie jednak fakt, że od lat ujmowana jestem w statystykach jako katoliczka. Z tego powodu ciągle podaje się, że w Polsce jest 97% katolików. Podjełam decyzję mnie w tej liczbie już niedługo nie będzie. Serdecznie pozdrawiam administratora strony. (31 lat - Toruń)

Paweł - e-mail- http://
Znalazłem waszą stronę apostazja.pl Jestem ateistą i chciałbym wystąpić z Kościoła katolickiego gdzie zostalem ochrzczony. Wasza strona bardzo pomogła mi w podjęciu decyzji. Wychowywany byłem w rodzinie katolickiej i przyjmowałem kolejne sakramenty, ale nie miały one dla mnie żadnego znaczenia. W młodym wieku i z braku odwagi nie przyznawałem się do innych poglądów, a wszystkie obrządki i obchodzenie świąt traktowałem jako tradycje rodzinne którym trudno mi się było dotychczas przeciwstawić. Obecnie postanowiłem skończyć z tą obłudą i oszukiwaniem samego siebie i zostać "wolnym" człowiekiem. Postanowilem "formalnie" wystąpic z KK chociaż od dawna nie uważam się za jego członka.

Filip - e-mail- http://
Chciałbym pogratulować pańskiej inicjatywie. Jestem praktykującym katolikiem i razi mnie postawa niektórych osób, które są zapisane do mojego Kościoła. Nie cieprię obłudy i dlatego z niechęcią przyglądam się poczynaniom i słowom ludzi, którzy formalnie są zapisani do Kościoła, a na zewnątrz reprezntują sobą zupełnie odmienne poglądy. Problem z KK jest taki, że jest on "mocny" ilościowo, ale nie jakościowo. Kiedy akt apostazji stanie się bardziej dostępny, to może i szeregi KK się rozrzedzą, ale za to pozostaną ci, którzy naprawdę w Niego wierzą. Kler powinien dostrzec, że odejście ludzi od wiary jest gorsze niż trzymanie ich tam siłą. Pozwalając im odejść, KK umacnia się wewnętrznie. Kiedy nastąpi poprawa w środku Kościoła, to może niektórzy apostaci wrócą do Niego? Dlatego cieszę się, że dzięki pańskiemu serwisowi dokonanie aktu apostazji stanie się łatwiejsze. Podkreślam, że samego siebie uważam za katolika. Choć jestem grzeszny, to może nie najgorszy. Z poważaniem, Filip

Zbyszek K. - e-mail- http://
Znalazłem Was dopiero po artykule na onecie w dn.19.01.07. Fajnie, już się cieszę, że nie jestem sam. Pozdrawiam Zbyszek K. (lat 50)

Alicja - e-mail- http://
Witam, Cieszę się ,że trafiłam (przez przypadek) na strony w internecie gdzie dowiedziałam się ,że są poruszane sprawy ,które i mnie dotyczą. "Ciałem" i "duchem"już dawno (ok.20lat)odsunęłam się od Kościoła ze względu na własne poglądy, przemyślenia,i wiedzę jaką zgłębiam przez całe moje dorosłe życie. Dziękuje za porady i wskazówki jak zrobić to formalnie Z wyrazami szacunku Alicja z Gliwic

Kasiunia - kaswiderska@poczta.fm- http://
Ja wychowałam się w tak zwanej rodzinie katolików niepraktykujących. Nigdy nie czułam czegos takiego jak wiara i inne tego typu. Byłam chrzszczona brałma I komunię ale poco niewiem do bierzmowania już nie przystąpiłam bo i po co? Na religie chodziłam - jak była w środku lekcji. Nie wiem czy w takiej obłudzie dalej będę żyć noszę się z zamiarem apostazji.

Jarosław Milewczyk - admin[małpa]alternatywa.com- http://www.Alternatywa.Com
W księdze gości możesz wyrazić swoją opinię, opisać własną historię apostazji [jeśli jej dokonałeś (-aś)] lub dodać coś od siebie. Księga gości nie będzie cenzurowana.